Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Serce Księstwa Sarmacji — to tutaj toczy się nasze wirtualne życie
Ambasady, ogłoszenia
User avatar
Prokrustes
Posts: 4378
Joined: 19 Nov 2008, o 18:08

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Prokrustes »

Jihymed wrote:Bo nie ma trupów po których możnaby iść? "_"


Od trupów to się weźcie odpypciujcie.

6. mi się chce ale nie mam aż tyle czasu.
7. Zdecydowanie demotywująca jest chwilowość wszystkiego. Gdzie by się nie działało i czego nie robiło to w 99% wraz z własnym spadkiem aktywności inicjatywa idzie się dmuchać. Ale to może znaczy, że inicjatywom takim brakuje jakości.
8. Na pewno w polityce może być demotywujące to, że prędzej wygra leń i pijak ale w układzie niźli najbardziej pracowity i chętny do działania człowiek bez nałogów.... ale i bez pleców.
Diuk Prokrust Zombiakov
Grabarz Koronny
Posłaniec Starych Bogów
... bo śmierć to nie koniec ...
User avatar
Grimknur
Posts: 836
Joined: 1 Apr 2016, o 16:03
Gadu-Gadu: 0

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Grimknur »

9. Nie ma białego sosu, jest tylko czerwony łagodny.
Jan Grimknur
Czarnoleski Wiedun i Szeptun
ImageImage
User avatar
Eradl
Posts: 643
Joined: 18 Nov 2015, o 12:49
Gadu-Gadu: 0
Skype: michalg-2009
Location: Almera/Szczecin

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Eradl »

10. mam pracę, a piwo samo się nie schłodzi.
por. Eradl Adrien Marcus Pius hr. da Firenza, wygnieciony muzyk, mag chaosu.
"A Gdy z ziemi chmielowej zebrano plony, prorok piąty rzucił szyszką chmielową w ocean, by sytych nakarmić a głodnych potępić." WK P1-7
ImageImageImageImageImage
User avatar
Hugo
Posts: 7326
Joined: 21 May 2010, o 09:31
Gadu-Gadu: 3081508
Location: Nadzieja
Contact:

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Hugo »

11. Bo w polityce od dawna liczą się przede wszystkim nazwiska, a nie to, co kandydat proponuje.
12. Bo jakość nie jest czymś uniwersalnym i dla każdego co innego będzie dobre. Dobrymi chęciami może i piekło w realu jest wybrukowane, ale "w Sarmacji możesz być każdym" - także Nikiforem każdej dziedziny ;)
13. Bo utworzyły się grupki wzajemnego hejtu. Co gorsza, obgadujące "za plecami".
14. Bo ludzie czepiają się serc - gdy ich twórczość (choćby związana z atakowaniem inncyh) ma być sercowana, to za wkład pracy, a gdy inna twórczość (związana z atakowaniem ich) jest sercowana, to nie wolno, bo to nie za wkład pracy, tylko za sympatyzowanie z treścią. Więc jeśli komuś się nie chce nawet sercować, to na większą aktywność nie ma co liczyć (a nawet jeśli sympatyzuje z treścią, to co?!).
15. Bo komentarz zawsze musi być z tantiemą, a jeśli nie, to komentujący od razu jest "napiętnowany".
16. Bo często krytykuje się nie za jakość, a za to kto jest autorem.
17. Bo patrzy się na teraźniejszość przez pryzmat przeszłości - czy to na ludzi, czy na ich twórczość, czy... na Sarmację itd. itp.
18. Bo mówi się, że tylko spór generuje aktywność w społeczności mirkonacyjnej, ale jednostki męczy.
19. Bo spór, w który nawet można by wejść, przeradza się w wulgarny zlepek ataków personalnych i po jego zakończeniu strony już nie potrafią ze sobą usiąść do jednego stołu.
Tomasz Ivo Hugo
Książę Senior, król-senior Baridasu
User avatar
Cudzoziemiec 1
Posts: 8782
Joined: 3 Oct 2013, o 13:19

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Cudzoziemiec 1 »

Zastanawiałem się parę dni czy pisać w tym wątku, i jeśli tak to co napisać. Na pewno jest tak, że:
20) miewam załamania chęci związane z murem niechęci, na który niezależnie od podnoszonych aktywności niekiedy trafiam — każdy miewa gorsze chwile, nie powinno mnie to demotywować, tym bardziej, że przecież sobie zasłużyłem;
21) ogólnie mi się chce, nie brak mi ani chęci, ani pomysłów, ale... znów tym razem mur obojętności — najbardziej motywujące do dalszych działań są jakiekolwiek reakcje, a gdy ich brak, gdy jedyną reakcją jest jej brak, to... przestaje się chcieć.

Pozwalam sobie również odnieść się w paru słowach do tego co już padło i jest treściwe, bo wydaje mi się, że ten wątek to też fajna okazja do dyskusji o naszych problemach i swojego rodzaju grupowa terapia. So... let's coach ;)

Vladimir wrote:1. W mikronacjach nie warto angażować w projekty zbyt dużo czasu i energii, bo albo dzieło bardzo szybko popadnie w zapomnienie, albo nikt z postronnych dzieła nie doceni adekwatnie do włożonego w jego realizację czasu i energii. Stawiamy na ilość, nie na jakość.

Popadają w zapomnienie bo po nas nikt ich nie obejmuje i się nimi nie zajmuje. Pracujemy często indywidualnie. Sarmacki system aktywności w najmniejszym stopniu nie premiuje i nie promuje pracy grupowej. Przykład: prasa. U nas nie ma dużych redakcji. Każdy kto tylko może od razu zakłada swą gazetę i pisze. Nie ma redakcji, nie ma redaktorów naczelnych, nie ma 4-5 silnych periodyków. Jest multum "jednostrzałówek". To też wpływa na to, że nie uczymy się od siebie wzajemnie. Nowi dziennikarze nie zdobywają szlifów przy starszych kolegach, od razu lecą do swojej gazety i sadzą błędy. Itd.

Co się tyczy doceniania — sto procent zgody.

anglov wrote:4. Bo Mikronacje nie są i nie będą moją jedyną rozrywką. Ani nawet główną.

Oczywiście, że nie są. I chyba nikt nie wymaga by były. Pewnie, są osoby, dla których są jedyną. Dla jednych to świadomy wybór, dla innych kwestia "siły wyższej". Ale przecież mamy wiele innych aktywności czy rozrywek. I nie zmieniajmy tego! :)

Zombiakov wrote:7. Zdecydowanie demotywująca jest chwilowość wszystkiego. Gdzie by się nie działało i czego nie robiło to w 99% wraz z własnym spadkiem aktywności inicjatywa idzie się dmuchać. Ale to może znaczy, że inicjatywom takim brakuje jakości.

A z tą chwilowością się nie zgodzę. A przynajmniej nie w 100%. Zobacz na przykład SLP. Projekt, który po kilku pierwszych sezonach od utworzenia zostawiłem "na pastwę losu" przetrwał mimo mojej nieobecności i braku zaangażowania. Ba! Pięknie się rozwinął, okrzepł, dojrzał. Dziś to już legenda, coś co warto podawać za przykład. Ale też coś co fajnie łączy się z tym co napisałem już wyżej odnośnie pracy grupowej. SLP przetrwała bo miała grupę ludzi, którym się w niej chciało. Brak założyciela nie był więc przeszkodą. A dziś? Mając jednoosobowe instytucje i pomysły, które realizujemy sami, z automatu narażeni jesteśmy na "zgubienie" ich w mrokach dziejów.

Zombiakov wrote:8. Na pewno w polityce może być demotywujące to, że prędzej wygra leń i pijak ale w układzie niźli najbardziej pracowity i chętny do działania człowiek bez nałogów.... ale i bez pleców.

Nawet nie tyle bez pleców, co bez... nazwiska. Bo przecież od dawna jest tak, że w naszych wyborach liczą się nazwiska. I tylko one.

Hugo wrote:11. Bo w polityce od dawna liczą się przede wszystkim nazwiska, a nie to, co kandydat proponuje.

Otóż właśnie. Od niemalże początku istnienia Sarmacji. To nie jest wina społeczeństwa. To w sumie naturalna konsekwencja tego, że jest nas i zawsze nas było mało, a wybór jest ograniczony. Tzn. wybieramy 7 posłów... i mamy 14 rozpoznawalnych kandydatów, z podobnym programem różniącym się na poziomie sposobu prezentacji, i siłą rzeczy wygrają Ci, których znamy lepiej/lubimy bardziej. Czy jest szansa na to by to zmienić?

Hugo wrote:13. Bo utworzyły się grupki wzajemnego hejtu. Co gorsza, obgadujące "za plecami".

Hejtu jak hejtu, ale też ogólnie grupki wpływu — to chyba najlepsze określenie. Wpływają na to kto jak jest postrzegany, kto ma wygrać, itd. Hejt to tylko jedno z narzędzi.

Hugo wrote:14. Bo ludzie czepiają się serc - gdy ich twórczość (choćby związana z atakowaniem innych) ma być sercowana, to za wkład pracy, a gdy inna twórczość (związana z atakowaniem ich) jest sercowana, to nie wolno, bo to nie za wkład pracy, tylko za sympatyzowanie z treścią. Więc jeśli komuś się nie chce nawet sercować, to na większą aktywność nie ma co liczyć (a nawet jeśli sympatyzuje z treścią, to co?!).

A na to jest proste rozwiązanie. Wprowadzić zamiast serc łapki. Jedną w górę, drugą w dół. Można ewentualnie też trzecią — neutralną. I niech każda "będzie płatna" tak jak dziś jest serce. Bo jeśli serca mają być formą "nabycia" gazety/artykułu, to nie mogą być z natury rzeczy sugerujące. A serce sugeruje pozytywny związek emocjonalny z tym co przeczytaliśmy — czy tego chcemy, czy nie. W konsekwencji jak nam się nie podoba to serca brak. A serca wpływają na to czy agencja dostanie na koniec m-ca nagrodę, czy art. zostanie uznany na medal, itd. Może więc odejść od systemu wartościującego tylko pozytywnie na rzecz takiego prawdziwego - łapa w górę, w dół, piącha ;)

Hugo wrote:15. Bo komentarz zawsze musi być z tantiemą, a jeśli nie, to komentujący od razu jest "napiętnowany".

Wywalić komentarze bez tantiem. I po kłopocie. Nie wiem czemu miały służyć, domyślam się jedynie.

Hugo wrote:16. Bo często krytykuje się nie za jakość, a za to kto jest autorem.

O. Daję serce! ;)

Hugo wrote:17. Bo patrzy się na teraźniejszość przez pryzmat przeszłości - czy to na ludzi, czy na ich twórczość, czy... na Sarmację itd. itp.

<3 <3 <3

Hugo wrote:18. Bo mówi się, że tylko spór generuje aktywność w społeczności mirkonacyjnej, ale jednostki męczy.

Tak jest. Przy czym spór rozumiemy tu bardzo wąsko. Natomiast spór to po prostu różnica zdań. Nie musi od razu oznaczać wojny i fali hejtu.

Hugo wrote:19. Bo spór, w który nawet można by wejść, przeradza się w wulgarny zlepek ataków personalnych i po jego zakończeniu strony już nie potrafią ze sobą usiąść do jednego stołu.

<3 <3 <3 <3 <3
User avatar
Vladimir
Posts: 4393
Joined: 5 Dec 2010, o 11:10
Location: Teutonia

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Vladimir »

Nareszcie ktoś napisał coś dłuższego. A już myślałem, że czekają mnie tylko nudne komentarze o piwie.
[right][img]http://img.sarmacja.org/thumbs/normal/X0U1o9Wb.png[/img][/right](—) Vladimir ik Lihtenštán [size=85]rex sepulcrorum, palatyn Lichtensteinu, baronet Królestwa Nowej Teutonii, arcysenator Złotego Grodu i Teutonii, diuk Abvienolheimu i hrabia Tselebormu,[/size]
User avatar
OvS
Posts: 1033
Joined: 7 Dec 2015, o 21:05
Gadu-Gadu: 0

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by OvS »

23. Bo taki się urodziłem.
Nie wiem czemu miały służyć, domyślam się jedynie.

Z tego co kojarzę, wprowadzono komcie bez tantiemy, gdy z budżetem było krucho, żeby go nie dojeżdżać jeszcze bardziej.

A i jeszcze dodam jak to ze mną było. Kiedyś, gdy byłem młodym, pełnym ideałów i chęci do pracy mikronautą, starałem się działać gdzie się da. I w pewnym momencie zauważyłem, że włożony wysiłek ma się nijak do rezultatów. Bo można napisać artykuł, namęczyć się, żeby był jak najbliżej ideałów, ale w gruncie rzeczy, przeczyta go max 30-40 osób, o ile nie zaginie na głównej wśród chłamu. Ewentualnie można rządzić sobie taką Sclavinią i kierować samorządem, w którym są 3 osoby, w tym jedna raz na miesiąc (choć te czasy już minęły).

I w końcu zadałem sobie proste pytanie: po co mi to wszystko?
Otto hrabia von Spee-Asketil
Dyrektor Głosu Pustego ds. Szkalowania, Hucpiarz, Minister Miłości, Podbagieta Generalna
User avatar
Cudzoziemiec 1
Posts: 8782
Joined: 3 Oct 2013, o 13:19

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Cudzoziemiec 1 »

OvS wrote:Z tego co kojarzę, wprowadzono komcie bez tantiemy, gdy z budżetem było krucho, żeby go nie dojeżdżać jeszcze bardziej.

To tym bardziej obecnie do zaorania.
User avatar
KJAF
Posts: 3251
Joined: 12 Dec 2014, o 12:34
Gadu-Gadu: 0
Location: Márivar

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by KJAF »

Ja bym wolał zaorać komentarze z tantiemami, a nie te bez. Usunięcie takich komentarzy i dotacji, zamiast tego 4 przyciski z wyborem dotacji - 100lt, 250lt, 500lt, własna kwota. I kasa idzie z prywatnego konta.
User avatar
Laurẽt
Posts: 6977
Joined: 13 Aug 2014, o 22:40
Gadu-Gadu: 0
Location: Gidena
Contact:

Re: Dlaczego Ci się nie chce? — 101 usprawiedliwień lenistwa

Post by Laurẽt »

6. Bo jak się Sarmatom nie chce to znajdzie się jakiś obcy, który inspirowany falą nicości obwieści to w mikroświecie :D
Z wyrazami szacunku,

(-) Laurẽt Gedeon I
Locked

Return to “Polityka, zagranica”