Misza — To, co pewne, to wyzwalający krzyk szaleństwa

Dla ducha i oka
Awatar użytkownika
Vladimir
Posty: 3837
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:10
Gadu-Gadu: 12360609
Lokalizacja: Teutonia

Misza — To, co pewne, to wyzwalający krzyk szaleństwa

Post autor: Vladimir » 11 maja 2017, o 20:13

Czasami nawet w mikroświecie znajdzie się coś naprawdę godnego uwagi. Chciałbym Sarmatom przedstawić interpretacyjny debiut Miszy z Dreamlandu, który w dość ciekawy sposób traktuje o relacjach łączących nasze ja realne stwarzające ja wirtualne.

Liminalność, bycie w międzyczasie, w przestrzeni „poza”, w bardo. Zawieszając siebie — tworząc Innego — będąc wciąż sobą. Warto tu nakreślić wybitnie ciekawy konflikt. Wyobrażenia przemawiające w mikronacji (połączone z wszechmocą litery) są wciąż w niezgodności z racjonalizacją rzeczywistości poza tym światem iluzorycznym (który również jest we władzy pisma). Mamy kreacje, które są przedłużeniem systemu wyznawanych wartości, antytezą nas samych, nie-nami. Kryptogej-papież, dyslektyk-noblista. Niecielesność ucieleśniona. To co urojone ma literę rzeczywistości w wirtualności. Rodzi się tu ogromna płaszczyzna konfliktów natury semantycznej (ja, nie-ja, ile w nie-ja jest ja, gdzie jest przerzut znaczeń?, czy w ogóle jest? etc.), psychologicznej (nie-ja to ja, jednak jest mną?, czy mogę bronić nie-ja?, ile w nie-ja bohatera fabularnego, a ile ja?).


Zapraszam do lektury.
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán
diuk Abvienolheimu, wicehrabia Tselebormu
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura i sztuka”