Pamiętniki baridajskie...

Archiwalne debaty, głosowania i pozostałe
User avatar
Yennefer
Posts: 1226
Joined: 23 Jan 2015, o 15:52
Gadu-Gadu: 0

Pamiętniki baridajskie...

Post by Yennefer »

27. grudnia 2016r


Drogi pamiętniczku, już od kilku dni zamieszkuję Królestwo Baridasu. Wciąż poznaję nowych ludzi, którzy często gęsto patrzą na mnie z ukosa. Chciałabym to zmienić, jednak nie wiem jak. Może coś się niebawem zmieni... Męczy mnie także rozłąka z mężem. On zamieszkał w Konsulacie Sclavinii. Może wyjadę na kilka dni do Eldoratu? Ciekawa jestem jakby to było znów go spotkać na ulicy. Mam nadzieję, że ucieszyłby się na mój widok.

Dzisiejsza noc będzie dla mnie bardzo pracowita. Jako Geograf Królewski sporządzić mam aktualizację zaniedbanych przez ostatnie lata map Baridasu. Pracy przy tym jest sporo, tym bardziej, że niektóre z nich nie są podciągnięte pod dobrą skalę i najzwyczajniej w świecie wykraczają poza granicę Królestwa Baridasu. Mam jednak nadzieję, że szybko uda mi się ogarnąć skalowanie grafiki i z łatwością przyjdzie mi wykonywanie kolejnych zamówień.

Yenn
[img]http://img.sarmacja.org/thumbs/normal/KPwMuWHz.png[/img](-)Yennefer v-hr. Heach
User avatar
Hohenzollern
Posts: 3032
Joined: 7 Aug 2011, o 11:13
Gadu-Gadu: 5403509
Tlen: pipipioter@tlen.pl
Location: Zollern

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Hohenzollern »

6.stycznia 2016 t.


Dopiero co wróciłem z podróży świątecznej z Mandragoratu Wandystanu, gdzie byłem z okazji świąt wszystkich świeckich. Odbywałem również swoiste co roczne ćwiczenie siły umysłu i przekonań w obozie Engels III, który po raz kolejny ukazał mi siłę woli, i poglądów w które wierzę. Monrchofaszyzm, monarchizm nie umarł dopóki, po ziemi baridajskiej stąpa choć jeden monarchista. Urlop nie zapowiedziany był to, nawet służba dworska nie wiedziała o moim wyjeździe. Pewnie pomyśleli, że znów gdzieś zabalowałem na przedmieściach Ciuad de Brawo, opychając się kokainą i alkoholem w towarzystwie uroczych dziewek - nic z tych rzeczy jednak. Albo też pomyśleli że zaginąłem gdzieś na krańcach baridajskiej północy, będąc na łowach - bo trza wiedzieć lasy te obfite są w zwierzynę. Myśląc tak też byli w głębokim błędzie.

Przybywszy do zamku w Zollern w ogóle go nie poznałem. Zastałem zgliszcza, zrabowane mienie rodowe, służbę w opłakanym stanie, a przynajmniej jej część, gdyż reszta była martwa, bądź uciekał, lub przyłączyła się do złodziej którzy ograbili me domostwo. Z relacji mego starego wiernego majordomusa Álonsa, za napaść była odpowiedzialna jakaś Teutońska banda, przybrana w szlacheckie barwy. Nie dziwiło mnie to jakoś specjalnie. Nie od dziś wiadomo że mam, miałem i będę miał wrogów w każdej sarmackiej krainie, w szczególności zaś w Teutoni. Nie przejmuję się tym jednak, wiedząc iż " zemsta, najlepiej smakuje na zimono".


(-)Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl mar. von Hohenzollern.
Image
ImageImageImage
(—) Jaśnie Oświecony Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern herbu LaurZwycięski, Diuk Zollern.
User avatar
Hohenzollern
Posts: 3032
Joined: 7 Aug 2011, o 11:13
Gadu-Gadu: 5403509
Tlen: pipipioter@tlen.pl
Location: Zollern

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Hohenzollern »

8.stycznia 2016 r.


Z ledwością udało mi się doprowadzić do użyteczności zamek Zollern, nie odbyło się to bez udziału ekipy remontowej z Starosarmacji, na którą poszły moje ostatnie liberty. Może dzisiejszej nocy, spokojnie się wyśpię w swym łoży. W czasie prac remontowych nie próżnowałem, od razu zapoznałem się z aktualną sytuacją w Baridasie, oraz ogarniającą nas rzeczywistością sarmacką. W pierwszej kolejności, postanowiłem nadrobić zaległości. Zebrałem odpowiednie informacje, usiadłem wygodnie w pracowni mieszczącej się w lewym skrzydle zamku. Złapałem za papier i inkaust, nalałem sobie szklanice wytwornej miodu pitnego, i wziąłem się za pracę. Po wielu żmudnych godzinach artykuł był gotowy, więc czym prędzej posłałem Alonsa do redakcji Herolda mieszczącej się w Almerze. Kolejnym moim krokiem było wystosowanie informacji urzędniczej w posłaniu baridajskim, o aktualnych sprawach Królestwa - co też niezwłocznie uczyniłem. Nadeszła pora obiadowa, trzeba był by coś wrzucić na ruszt, bo w brzuchu już burczało, gdzie kwasy żołądkowe dawały o sobie znać. Niestety me spiżarnie były ogołocone i puste. Dlatego też wysłałem moją służbę do mej kamienicy w Ciuad de Bravo, gdzie zostały mi jeszcze bony żywnościowe z czasów władania El Presidente. Rozkazałem im aby je wzięli, i zakupili tyle bananów, owoców morza w szczególności zaś krewetek ile się da, doskonała dieta mnie czeka. Myślę że do wieczora wrócą, podróżując Królewskimi Kolejami, tak aby przynajmniej spożyć kolację, bo wiadome picie na pusty żołądek nie służy.W momencie gdy już dopijałem drugą butelkę miodu specjalnie sprowadzonego z Teutoni. Uświadomiłem sobie że muszę napisać do WKW Piotra II Grzegorza list, mówiący o mojej dalszej gotowości do pracy na stanowisku pisarza królewskiego.


(-)Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl mar. von Hohenzollern.
Image
ImageImageImage
(—) Jaśnie Oświecony Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern herbu LaurZwycięski, Diuk Zollern.
User avatar
Paulus Buddus
Posts: 2016
Joined: 16 Nov 2012, o 20:36
Gadu-Gadu: 0
Location: Almera/Els

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Paulus Buddus »

9 stycznia


Mrozy trochę zelżały, odśnieżono drogi w Els. Udałem się na zakupy do Almery. Wszędzie jakby gwarno, ludzie powychodzili do miasta. Może przejdę się do Baridajskiego Urzędu Pracy po wniosek o zasiłek. Może jakąś pracę dostanę... Wieczorem znów usiądę przy kominku i otworzę butelkę winę.
Image
Paulus Buddus h. Szczerbiec z historycznego rodu Elijczyków

Hrabia Urodzaju
User avatar
ABW
Posts: 21
Joined: 30 Dec 2016, o 01:15

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by ABW »

9 stycznia 2017


Jestem już prawie dwa tygodnie w Baridasie. Trasę na linii Almera-Kartola znam prawie na pamięć, z racji tego, że jestem trenerem kartolskiego klubu, który od czasu rozpoczęcia mojego kierownictwa nad nim, przeniósł się ze stolicy do Kartoli. Prawdę mówiąc Kartola to tylko tym moim klubem żyje. Istne zadupie. Ciekawe jak tu było za czasów "złotej ery" monarchofaszyzmu? Mój klub odnosi sukcesy i jest liderem Trzeciej Klasy. Bardzo cieszy mnie taki obrót spraw. Dla mało doświadczonego trenera jest to niebywała satysfakcja. W Almerze jest bardzo przyjemnie, lekki mróz i od czasu do czasu padający śnieg stworzyły niebywale romantyczną atmosferę. Szkoda tylko, że doskwiera mi niebywała samotność. Widzę jednak, że Baridajczycy są bardzo przyjaźni i pomocni. Wszędzie cudzoziemcy witani są z krztą rezerwy. Muszę głównie polegać na swoim wirtualnym ojcu, który przez cały czas siedzi w Dreamlandzie. W sumie do Almery przyjeżdżam przeważnie na weekendy, żeby odreagować całe to życie polityczne. W końcu mam poważną fuchę w Krainie Marzeń. Boje się przyszłości, czy nie zawiodę Dreamlandczyków, którzy na mnie głosowali i Baridajczyków, którzy kibicują Królewskim. Przez całe swoje życie szedłem z plecakiem niedomówień i obaw. Czy najbliższe dni będą okazją do wymiany złej talii kart?
(-) Auksencjusz Butodziej-Witt
Image
User avatar
Sorcha
Posts: 1191
Joined: 23 Nov 2008, o 16:23

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Sorcha »

27 styczeń 2017


Drogi pamiętniczku, aż wstyd się przyznać, ale dawno nie byłam w Baridasie, zupełnie go nie poznaję, niby okolice te same, a ludzie jakby przemykali uliczkami nikogo nie zauważając. Szukałam jakiegoś hotelu, ponieważ muszę gdzieś się zatrzymać, szukam kawiarenki... Zastanawiam się czemu tu tak smutno. Właśnie się dowiedzialam, że nie jest smutno, tylko ludzie są zapracowani, no to ja rozumiem teraz i pomyślałam, że może trzeba im jakoś tę pracę umilić.
Idąc uliczkami Almery, podziwiając niezwykle piękną okolicę, przypominałam sobie znajome klimaty, ale pamięć już nie ta, a i Baridas wygląda inaczej. Spacerując tak usiadłam w parku na ławce i dałam ujście swojej fantazji na temat tego, co mogę dać z siebie dla Baridasu. Zamyśliłam się...
Image
Wiedźmia Hrabina, hrabstwo Ravenspell
Sarmacka zielarka
Arcywiedźma Kowenu
Primera Bruja
User avatar
Hohenzollern
Posts: 3032
Joined: 7 Aug 2011, o 11:13
Gadu-Gadu: 5403509
Tlen: pipipioter@tlen.pl
Location: Zollern

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Hohenzollern »

29 styczeń 2017



Długi czas nic nie pisałem w mym zbiorze wspomnień. Stało się to głównie z powodu, że tak wiele dzieje się w Baridasie, jak i w całym Księstwie Sarmacji. Ustawy, dyskusje, inicjatywy obywatelskie to wszystko absorbuje czas, którego w mikronacjach zawsze jest mało. Nie ma nawet jak dobrze wypocząć, i dobrze się zrelaksować. Bo jak nie praca w centrali, to obowiązki wynikające z pełnionej funkcji w samorządzie. A człowiek po prostu chciałby też chwilę na chwilę odsapnąć, usiąść przy lampce wina i w pełnie delektować się jego smakiem. Może kiedyś przyjdzie taki dzień! Na dziś są jednak inne plany. Plany bardziej ambitne. W pierwszej kolejności muszę doprowadzić do ładu moje biuro w Almerze, gdzie z wszystkich stron Baridasu napływają informacje od śledczych dziennikarzy w terenie Dlatego też siedziba Herolda przypomina istny burdel, brakuje w niej jedynie kokainy z Ciuad de Bravo. Nie mogę zapomnieć odwiedzić szkółki parafialnej, gdyż dziś mam dyżur na stołówce jak co niedziele, gdzie będę wydawał posiłki ubogim Almeryczkom. Mam nadzieje że zaspokoją głód, i w niedługim czasie staną na nogi. Potem spotkanie z informatorem z kręgu Dworu Książęcego. Od czasów baridajskiego sierpnia, warto mieć oczy i uszy wszędzie, bo zmiany przychodzą nieoczekiwanie, Wiec warto wiedzieć zawczasu co piszczy w trawie, i być przygotowanym na wszystkie okoliczności.


(-)Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl mar. von Hohenzollern.
Image
ImageImageImage
(—) Jaśnie Oświecony Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern herbu LaurZwycięski, Diuk Zollern.
User avatar
Hohenzollern
Posts: 3032
Joined: 7 Aug 2011, o 11:13
Gadu-Gadu: 5403509
Tlen: pipipioter@tlen.pl
Location: Zollern

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Hohenzollern »

7 kwietnia 2017



Ile to już czasu minęło, od mojego ostatniego wpisu w pamiętniku. Na Wandę, Armina i Majora Bravo ależ byłem zajęty,aż tak że brakło czasu na kontynuowanie dzienników. Czas leci nie ubłagalnie niczym strumieni wody lecące z kranu. W Baridasie od stycznia wiele się działo, w końcu aktywność wróciła na normalne tory, zyskaliśmy nowych obywateli,i wygląda na to że wszystko posuwa się w dobrym kierunku. Co prawda dochodzą głosy za Wielkiego Muru że Scholandia uzurpuje sobie prawa do Awary, ach ci szkoliny kiedy się w końcu nauczą że nie zadziera się z Baridajczykami. Trzeba im chyba będzie udzielić kolejnej lekcji dobrego wychowania, aby nie sięgali po cudze, bo mogą stracić rękę, a w najgorszym wypadku życie. Choć na całym pollinie, nie wielu pozostało rdzennych scholandczyków, to jednak jest siła której nie można lekceważyć. Zwłaszcza tych wendyjskich przebierańców, naturalizowanych szkolinów, to oni są tak naprawdę groźni i nieobliczalni. Będzie trzeba pomyśleć nad jakimiś środkami zaradczymi.

Postanowiłem wykorzystać chwilę wolnego i wybrać się do domostwa mego syna w Sclavinii. Droga w okolice Eldoratu była nie przyjemna, tamtejsza infrastruktura drogowa nie należy do najprzyjemniejszych do podróżowania. W czasie podróży miałem sporo czasu na rozmyślanie. W tej chwili nie ukrywam że najbardziej absorbują mnie reforma Herolda, do której ciężko mi się wziąć, tak aby był widoczny jakiś efekt. Nic będzie trzeba wziąć się w garść, i zabrać się za pracę. Drugą rzeczą jaka mi przechodzi przez myśli, to postawa mego syna. Co prawda to jeszcze młokos, jednak mógłby nabrać nie co więcej ogłady. Nie wiem , nie wiem naprawdę co zrobić, aby zwracał się z większym szacunkiem do zasłużonych Sarmatek i Sarmatów. Może męska rozmowa w cztery oczy przy szklanicy wina coś pomoże. Przecież po alkoholu człowiek jest najbardziej szczery, choć z drugiej strony lubi również fantazjować. Cóż zobaczymy co przyniesie te spotkanie, jestem pozytywnej myśli.


(-)Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl mar. von Hohenzollern.
Image
ImageImageImage
(—) Jaśnie Oświecony Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern herbu LaurZwycięski, Diuk Zollern.
Tadhg
Posts: 723
Joined: 28 Jan 2017, o 20:00
Gadu-Gadu: 0
Location: Aczocietoobchodzi;-;

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Tadhg »

14 Kwietnia 2017


Heh... niby jestem Baridajczykiem, i to rodzonym, ale czuję że coś się we mnie zmienia. Nie wiem co, może to realioza? Czuję, że Baridas to jest teraz w ogóle co innego. Nie to, co było jak przeprowadziłem się tutaj z Eldoradu w celu powiększenia swojego majątku, bo 8 tysięcy libertów to mało. Czuje to, co chyba czuł RCA przed przeprowadzką do Eldoradu. Tylko że ja myślę by pojechać do Teutonni, a nie do Eldoradu. Ale nawet nie wiem dlaczego Teutonnia. Może jakaś więź duchowa? A może powinnienem jechać do Starosarmacji, ja sam już nie wiem...

Tymoteusz Leonard Tomasz von Hohenzollern
User avatar
Hohenzollern
Posts: 3032
Joined: 7 Aug 2011, o 11:13
Gadu-Gadu: 5403509
Tlen: pipipioter@tlen.pl
Location: Zollern

Re: Pamiętniki baridajskie...

Post by Hohenzollern »

21 kwietnia 2017


To już kolejne dwa tygodnie od ostatniego wpisu, co raz częściej zaniedbuje swój pamiętniczek. Nie dlatego że nic się nie dzieje, ale przez to że dzieje się tego za wiele, i jestem zawalony pracą w Baridasie, Narodowej Partii Baridasu, jak i też realnie. Człowiek chciałby też odpocząć ale czasu nie ma, a ktoś robić przecież musi. Silniejsze jest tu poczucie obowiązku i odpowiedzialności za wspólnotę niż własne potrzeby - jednak i na to przyjdzie czas.

Ostatnie tygodnie w Księstwie Sarmacji, jak i w Królestwie Baridasu były mocno absorbujące. Wydarzenie za wydarzeniem goniło, dyskusja za dyskusja, niczym na wyścigu rydwanów w starożytności. Dobrze jednak jest że tak się dzieje. Ponieważ pokazuje to że jeszcze nie nastąpił czas upadku mikronacji. W każdym razie na aktywność nie ma co narzekać, oczywiście większość ludzi chciała by aby była ona większa, jednak niekiedy i wykwintnym jedzeniem idzie się przejść. Warto się cieszyć z tego co się ma i to doceniać, zamiast stale narzekać jak to jest źle.

Swego czasu przymierzałem się do odbudowy lenna, swego zamku w Zollern, oraz restauracji rodu. Jednak jakoś nie mam tyle siły w sobie, aby to w tej chwili uczynić. Nie oznacza to że spocznę na laurach, wręcz przeciwnie małymi krokami będę wcielał wcześniej nakreślony plan, bo przecież nie od razu Rzym zbudowano. Będąc przy temacie rodziny, ciekawe co wyjdzie w związku z sprawą mego syna w TK. Jego szansę na wygraną są mizerne patrząc przez pryzmat materiału dowodowego, jednak przebieg całego procesu, oraz nie etyczne i moralnie naganne wnioski strony pozywającej jakie przeszły, zwłaszcza te w kwestii powołania na świadka byłej pełnomocnik oskarżonego - dają dużo do myślenia. Zwłaszcza w materii ogromnych luk prawnych w prawodawstwie sarmackim, prędzej czy później będzie trzeba coś z tym uczynić - gdyż tak się nie godzi. Przez chwilę zastanawiałem się nawet nad powrotem na ławy poselskie, jednak zdecydowanie jest na to za wcześnie, a dwa wpierw należy zająć się Baridasem. W każdym razie począłem już przygotowania paczek więziennych dla syna, składających się z z marynowanych krewetek, musów bananowych, steków z bawołów baridajskich, i ogromnej ilości kokainy i almerskiego tytoniu, tak aby młody był w posiadaniu waluty więziennej, który z pewnością umili i ułatwi mu pobyt w grodziskowym zakładzie penitencjarnym. Nie mniej wciąż żywię nadzieję, że wyrok będzie łagodny i skończy się na zawiasach.


(-)Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl mar. von Hohenzollern.
Image
ImageImageImage
(—) Jaśnie Oświecony Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern herbu LaurZwycięski, Diuk Zollern.
Locked

Return to “Archiwum Placu Centralnego”