Rozliczenie budżetowe — wrzesień

W tym dziale rozmawiamy na wszystkie tematy związane z gospodarką
Awatar użytkownika
Orjon
Posty: 1165
Rejestracja: 19 lut 2015, o 15:01
Gadu-Gadu: 52656478
Lokalizacja: Almera
Kontakt:

Re: Rozliczenie budżetowe — wrzesień

Post autor: Orjon » 3 paź 2016, o 18:21

ObrazekObrazekObrazek
Obrazek
AF972. Archiwizuję stare rzeczy w ramach Galerii von Thorn - i podobno nawet dobrze to robię.

gg 52656478
mail: kacskrz@gmail.com
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

Awatar użytkownika
RCA
Posty: 6246
Rejestracja: 3 paź 2013, o 14:19

Re: Rozliczenie budżetowe — wrzesień

Post autor: RCA » 3 paź 2016, o 18:26

Dziękuję.

Jednak...

Obrazek

Pozostaje więc pytanie - czemu DP nie wyszukuje wszystkiego?

Ps. wynagrodzenie wypłacam!
Z poważaniem,
hrabia Robert von Thorn
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

Awatar użytkownika
Camel
Posty: 874
Rejestracja: 16 lip 2011, o 13:47
Gadu-Gadu: 4370528
Lokalizacja: Wandowice

Re: Rozliczenie budżetowe — wrzesień

Post autor: Camel » 3 paź 2016, o 22:22

kaxiu pisze:Tyle dla rozluźnienia, a teraz odrobina moich przemyśleń. Wątpie, żeby Rząd je poważnie potraktował, ale może pochylą się chociaż nad cześcią - a może w końcu ludzi o podobnych poglądach nazbiera się na tyle dużo (co najmniej kilku widzę,a przy liczeniu pieniędzy zawsze jest miejsce na kompromis), że założymy własną partię, której celem będzie jedynie zmiana sposobu postrzegania naszej ekonomii i która nazbiera dość mandatów, żeby zrobić rozwałkę. A teraz od 3 akapitów zapowiadane przemyślenia.


Ja chętnie to takiej z Tobą chętnie przystąpię
Zyriusz - RADOŚĆ TWORZENIA
"Złota Wolność" kobieta system

Minister Skarbu
Wicehrabia Szafranowego Targu Jan "Camel" Magov-Zaorski
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

Awatar użytkownika
RCA
Posty: 6246
Rejestracja: 3 paź 2013, o 14:19

Re: Rozliczenie budżetowe — wrzesień

Post autor: RCA » 4 paź 2016, o 12:09

Konrad Friedman pisze:Przede wszystkim rozwiązać kwestię niepotrzebnych wydatków. Wpadliśmy w błędne koło, gdzie najpierw pojawia się idea "rząd musi pomóc", potem zastanawianie się skąd wziąć kasę, problem rozwiązuje się utrudnianiem życia reszcie, a na końcu nadal problem bo i tak brakuje.

Co jest niepotrzebnym wydatkiem? Wynagrodzenia pracowników administracji? Tantiemy? Skup pracy? Nagrody w konkursach? Bo to są cztery główne elementy wydatków Rady Ministrów. Co jest tu zbędne. Proszę, napisz, wprost, uzasadniając, dlaczego mamy nie wynagradzać pracowników administracji, nie skupować pracy (dziś innych opcji jej działania niestety nie ma, można dokonać tu zmian, o tym za chwilę), czy dawać nagród, dlaczego nie?

Skup pracy jest de facto elementem, który daje przeciętnemu mieszkańcowi, nowemu mieszkańcowi zaś w szczególności, źródło dochodu. Czy to dobre rozwiązanie by dawać kasę za nic? Po prawdzie nie, ale... dziś innego nie mamy. Nie każdy nadaje się do pisania i zarabiania na tantiemach. Nie każdy nowy mieszkaniec trafi do urzędu/polityki, nie każdy jest także twórcą. Rożne są osoby, różne są ich potrzeby. Jak je weryfikować, jak je wynagradzać?

To bardzo łatwo jest powiedzieć — zmieńmy to! Szczególnie gdy nie nie ma się pełnego obrazu sytuacji, lub na dzień dobry kieruje się ideami wolnorynkowymi z nieistniejącego reala. Ale hello, to nie jest real. Tu prawa ekonomii będą jednak działać nieco inaczej. Tu nie mamy SG, PKB, itd. Tu jest pewien rodzaj symulacji, a kołem zamachowym jest dziś Rada Ministrów i jej budżet. Zmienić? OK. Ale jak? Proszę o konkretną receptę.

Konrad Friedman pisze:To samo jest przecież w kwestii podatków, o czym była mowa przy okazji GPW. Pisałem o tym, ale najprawdopodobniej nie bardzo zrozumiano moją wypowiedź. Otóż podstawowym założeniem jest to, że RM nie może funkcjonować bez pieniędzy. To już jest dogmat, który nie podlega dyskusji. Sęk w tym, że nie chodzi o to czy RM da radę wykonywać pewne czynności bez kasy. A na tym się praktycznie skupił rząd w dyskusji. Pytanie brzmi, czy rząd rzeczywiście musi te rzeczy robić.

RM nie może funkcjonować bez pieniędzy. Z racji roli jaką pełni, z racji zobowiązań finansowych jakie na niej spoczywają. To jest tak proste. Co robi rząd wymieniłem wyżej. Czy musi to robić? Odpowiedz proszę.

Konrad Friedman pisze:Jak na razie wszystko idzie według podanego wyżej schematu. Pomysł, że rząd może pomóc bo będzie lepiej (dotujmy artykuły na medal, to będzie więcej artykułów, dotujmy dobre inicjatywy to będzie ich więcej) -> szukanie kasy do realizacji celów -> wprowadzanie w życie pomysłów, które pogłębiają problemy jakie chciano rozwiązać.

AnM możemy znieść. Nie musi tych nagród dawać RM w ogóle. My, jako RM, zaoszczędzimy ok. 100 000 lt miesięcznie, o tyle spadną nasze potrzeby finansowe. Nie znikną jednak całkowicie. To, około 5-10% wszystkich potrzeb finansowych. Kolejne 5-15% potrzeb to dofinansowanie budżetu JKM. Możemy z tego, jako RM, zrezygnować. Wystarczy tu podnieść pogłówne. Prosta czynność systemowe. Zamiast obecnych 500/głowę, pobierze się powiedzmy 1000/głowę. RM się tym zajmować nie będzie musiała. Dziś z pogłównego Dwór ma ok. 60000 lt miesięcznie, płaci go ok. 120 osób. Ta liczba jest zmienna, bo jest w tym podatku kwota wolna od podatku. A może... może tę kwotę zmniejszyć z 5000 lt na 1000 lt, i każdy kogo na niego stać będzie po 1000 lt płacił. RM nie będzie musiała finansować dworu. DLA MNIE BOMBA. Bo że Dwór ma potrzeby finansowe to fakt, głównie są to wynagrodzenia, cele reprezentatycjne, nnagrody z okazji różnych rocznicowych konkursów. Czy pobór ok. 100-150000 m-c dla Dworu to dużo, czy mało? Ale lećmy dalej.
AnM, Dwór... Tantiemy - potężna pozycja budżetowa. Tantiemy to szeroko, serca za artykuł, serca za komentarz, same komentarze, serca za post na FC. Miesięcznie 400-500 tysięcy libertów (ok. 40-50% budżetu) wypłacanych w formie tantiem mieszkańcom środków. Potrzebne? Nie potrzebne? Znieść? Zostawić? Jeśli znieść to jak nagradzać aktywność? A może tantiemy miast zależeć od różnych czynników powinny być zafiksowane na stałe, na określonym poziomie (jak za serce na FC)? Jeśli tak, to na jakim?
Praca - o niej wyżej.
Samorządy - tu oczywiście dziś nie ma problemu. Wdrożone mechanizmy pozwalają pominąć te 400-500 tysięcy wydatków w miesiącu, tak długo jak długo samorządy mają górę kasy u siebie i niespecjalnie chcą ją wydawać. Pomysły zmuszające je do tych wydatków zawsze generują hejt. A mamy kilka pomysłów - zwiększenie opłat za industrializację, zwiększenie opłat za żywność, podatek od środków zalegających. Pomysły są. I co z tego? Będzie lament i hejt. Ok, ja się nie boję, mogę to zrobić, nigdy się nie przyspawałem do stołka. Ale tędy droga?
Konkursy - nie dawać nagród? Niech kultura finansuje się sama? No raczej nie.

Konrad Friedman pisze:Innymi słowy, odnosząc się do ostatnich wydarzeń, można to przedstawić jako rozmowę kaxia z Rządem na temat wspierania giełdy. "Sorry kaxiu, ale nie możemy wesprzeć twojej inicjatywy i pomóc ci w działaniu giełdy znosząc ten podatek, bo musimy mieć kasę żeby wesprzeć twoją inicjatywę i wesprzeć cię w działaniu". A najlepsze jest to, że podstawowym argumentem przeciw podobnej polityce rządowej jest to, że powoduje deficyt. I co się okazuje po czasie? Że Rząd ogłasza deficyt budżetowy.

Póki co rozmowa Kaxia z rządem sprowadziła się do pomysłu wyjęcia giełdy poza system podatkowy, który jest systemem powszechnym, równym dla wszystkich. Więc... no... raczej średnio.

Konrad Friedman pisze:Wobec tego zlikwidować dotacje dla inicjatyw, jednocześnie znosząc podatek którymi są obarczone. Zlikwidować PKOJ i subwencje dla artykułów i tak dalej. Bo jak na razie mamy węża, który zjada własny ogon.

PKOJ mogę zlikwidować, i AnM też. Zaoszczędzę, wraz z pensjami, jakieś 150000 libertów na miesiąc. NO GÓRA KASY.

Konrad Friedman pisze:Trzeba ciąć wydatki i proporcjonalnie luzować system podatkowy, w drugą stronę to sobie można działać, jak się chcemy wykończyć całkowicie.

Dlaczego? Powiedz mi dlaczego trzeba? W jaki sposób zagwarantujesz mi, że bogacący się na giełdzie Kaxiu będzie redystrybuował zgromadzone pieniądze? W żaden, bo i nie będzie.

Co do pensji - owszem, byś może ten system nie jest najlepszy, będę dążył do jego zmiany, na oparty głównie o premiowanie faktycznej pracy.

kaxiu pisze:I. Mechanizm, który trafnie opisał Konrad Friedman (mi niezbyt wypadało), czyli utrudniamy inicjatywy, żeby mieć pieniądze na promowanie inicjatyw. Tutaj trzeba nadmienić, że system promocji jest tak niewydarzony, że kandydował baridajski sierpień, a z pół roku temu ja dostałem nagrodę za happeningowo zgłoszony "powrót do ks". Czyli Rząd, niczym w podręcznikach pisanych przez krytykujących liberałów, zabiera pieniądze z miejsca gdzie są potrzebne i daje je tam, gdzie idą w błoto. Nie zawsze, ale często.

Ale w jaki sposób cokolwiek Ci utrudniamy? Pozwól, że napiszę jak to wygląda...

1) istnieje sobie od kilku miesięcy funkcjonujący i bilansujący się model finansów publicznych
2) wraca kaxiu
3) kaxiu wprada na pomysł giełdy
4) kaxiu giełdę realizuje
5) kaxiu patrzy w księgi i coś mu się nie klei
6) okazuje się, że kaxiu nie wziął pod uwagę funkcjonującego już kilka m-cy przed powrotem systemu finansowego
7) kaxiu zaczyna się domagać zmian, bo rząd dławi i tłamsi jego inicjatywę.

No więc. Nie. Rząd nie tłamsi, rząd nie dławi. Ty uruchamiając giełdę, super inicjatywę, nie wziąłeś pod uwagę elementów tak banalnych jak koszty jej finansowania. Gospodarka jest równa dla wszystkich, podatki są równe dla wszystkich. Ty się domagasz traktowania specjalnego.

I ok. Rząd rozważy, już rozważa, jak gieldzie pomóc. Ale rząd nie będzie wyłączał giełdy z powszechnego systemu. Bo rząd jest za równością w systemie ekonomicznym i równości tej broni. Możemy rozmawiać o jakimś stałym wsparciu, partycypowaniu Rządu w Giełdzie, opcji jest wiele tu. Ale nie możemy mówić o tym, że giełda musi działać na osobnych zasadach, bo Ty tak chcesz. Problem w tym, że Ty patrzysz tylko na giełdę. A Rząd musi patrzeć na całą resztę ludzi, którzy piszą artykuły, pracują w administracji, itd. To nie jest system pełen odcieni szarości, to system czarno-biały. Podatki? albo dla wszystkich albo dla nikogo. Wsparcie? albo dla wszystkich, albo dla nikogo. I już.

Giełda jest bardzo ważną i fajną inicjatywą. Doceniam ją mocno. Natomiast rząd ma kilka dni, jeszcze nie zdążył wypracować mechanizmów wsparcia dla giełdy. Poprzedni też tego nie zrobił, ale to nie moja wina. Hejtowanie "rzadu" tu nie pomoże.

kaxiu pisze:II. Damy więcej pieniędzy na artykuły, to będzie więcej artykułów (których i tak nikt prawie już nie czyta...). Wątpliwie, czy taka zależność w ogóle istnieje. U siebie jej nie obserwuję. Wręcz jest mi to obojętne, czy jeszcze dostanę jakąś ekstra nagrodę. Piszę, bo liczę, że ktokolwiek to przeczyta (zakładam, że co 3 serce jest dowodem przeczytania). Może warto zrobić po agencjach prasowych ankietę, co naprawdę wpłynęło by na jakość artykułów?

Nie wiem skąd to założenie. Przy czym każdy ma inicjatywę. Można wnioskować o pozbawienie agencji prasowych nagród, a autorów tytulów ANM. Można. Osobiście jestem przeciwny, ale jeśli większość chce? Zlikwidujemy. Sęk w tym - czy chce?

kaxiu pisze:2) Kreacja liberta - skoro już uparcie Rząd nie chce emitować, to niech wykreuje. Czyli w praktyce, wypuści obligacje o śmiesznie niskim oprocentowaniu, długim terminie i opcją rolowania w dniu wykupu. Pieniądze, które leżą bezproduktywnie i są zżerane przez podatek trafią prosto do skarbu, a potem do gospodarki. Nie trzeba będzie wtedy podatków w obecnej formie, więc obrót pieniądza w końcu zacznie istnieć.

Ale kto zagwarantuje, że obligacje pójdą? Szczególnie te ze śmiesznym oprocentowaniem? Nikt. Ty powiesz, że kupisz, a 10 innych, że ma to w dupie. I co? I gówno. Nic. Nada. Nie ma podatków, nie ma kasy. Normalnie orgazm.

kaxiu pisze:V. Mania regulacji.

Na szczęście z tym problemem ten rząd będzie walczył. Dobre i to, co?
Z poważaniem,
hrabia Robert von Thorn
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

Awatar użytkownika
kaxiu
Posty: 1317
Rejestracja: 11 paź 2008, o 17:17

Re: Rozliczenie budżetowe — wrzesień

Post autor: kaxiu » 4 paź 2016, o 18:36

Długość wypowiedzi powoli sprawia, że stajemy się elitarnym wątkiem dla trójki, może piątki hobbystów. Jednakże...

Ale kto zagwarantuje, że obligacje pójdą? Szczególnie te ze śmiesznym oprocentowaniem? Nikt. Ty powiesz, że kupisz, a 10 innych, że ma to w dupie. I co? I gówno. Nic. Nada. Nie ma podatków, nie ma kasy. Normalnie orgazm.

Trzeba zrobić warunkowe zapisy i wtedy wyjdzie ile jest chętnych. Argumentacja, że nie ma po co, bo nie wiadomo czy się uda jest chybiona. Innowacje, czy też nawet pospolite zmiany to do siebie mają, że nie wiadomo, czy się przyjmą. Ale albo stoi się w miejscu i mówi, że jest super i nie da się lepiej zrobić, albo próbuje się inaczej. Znaczki, mimo że są bez jakiejkolwiek wartości idą, więc czemu mają nie iść obligacje?
Ty uruchamiając giełdę, super inicjatywę, nie wziąłeś pod uwagę elementów tak banalnych jak koszty jej finansowania. Gospodarka jest równa dla wszystkich, podatki są równe dla wszystkich. Ty się domagasz traktowania specjalnego.

Nie wiem czy to celowe przeinaczenie, jakaś propaganda, czy też niedocenienie mojego podobno legendarnego sprytu. Od początku wiedziałem o podatku i brałem go pod uwagę - stąd też limity wpłat - 20.000 lt. Miałem jednak naiwną nadzieję, że przykład namacalny, gołym okiem widoczny przekona rządzących, że obecne opodatkowanie przynosi więcej szkody niż pożytku.

Cóż, przeliczyłem się - i stąd też od dzisiaj wchodzi opłata, która nie ma co ukrywać - psuje i klimat inicjatywy i jej atrakcyjność. Co oczywiste problem ten dotknie każdą inicjatywę para systemową i można go rozwiązać jedynie przerzucając podatek dalej lub też wprowadzając nową walutę z kursem zmiennym obliczanym w oparciu o pokrycie na koncie instytucji. Obie opcje są słabe.

I tutaj wracamy do zagadnienia - co jest ważniejsze - utrzymanie super wysokich pensji (do tego wątku jakoś się nie odnosisz ;)) dla biurokracji czy wsparcie dalej idącego rozwoju. I można odnieść wrażenie, że niezależnie od retoryki i programu, uważasz że najważniejsze jest utrzymanie status quo. Kasa ma się znaleźć i tyle.

Może dlatego, że jestem raczej antypaństwowy i aspołeczny, zarówno wirtualnie, jak i realnie, uważam, że to nie jest dobra droga. Stanie w miejscu, to zawsze tak naprawdę cofanie się (modnie by było napisać, że do tyłu, ale to tautologia).

A mamy taki układ, że dużo ludzi robi dużo żmudnej pracy - ale czy ona nam naprawdę jest potrzebna? I czy skoro sciągneliście tyle pieniądza z rynku (a więc podaż spadła) uzasadnione jest nadal utrzymywanie pensji budzetowych na tym poziomie co niegdyś?

Jak chcemy, żeby było lepiej, to trzeba do tego skutecznie zachęcać.
Wojciech Hergemon
Miejsce pobytu: Bieszczady.
Dobrym gospodarzem jest nie ten, kto w rok garścią zboża zapełni spichlerz, lecz ten, kto w rok garścią monet zapełni skarbiec ~John Keynes
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

Awatar użytkownika
RCA
Posty: 6246
Rejestracja: 3 paź 2013, o 14:19

Re: Rozliczenie budżetowe — wrzesień

Post autor: RCA » 4 paź 2016, o 19:01

kaxiu pisze:utrzymanie super wysokich pensji (do tego wątku jakoś się nie odnosisz ;))

Nie wiem czy to zwyczajne przeoczenie, czy specjalne przeinaczenie... ;)

"Co do pensji - owszem, byś może ten system nie jest najlepszy, będę dążył do jego zmiany, na oparty głównie o premiowanie faktycznej pracy."
Z poważaniem,
hrabia Robert von Thorn
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

Awatar użytkownika
kaxiu
Posty: 1317
Rejestracja: 11 paź 2008, o 17:17

Re: Rozliczenie budżetowe — wrzesień

Post autor: kaxiu » 4 paź 2016, o 19:08

RCA pisze:Nie wiem czy to zwyczajne przeoczenie, czy specjalne przeinaczenie... ;)

Chyba oczywiste, że spisek ;).
"Co do pensji - owszem, byś może ten system nie jest najlepszy, będę dążył do jego zmiany, na oparty głównie o premiowanie faktycznej pracy."

Ja bym zaczął od ustalenia jakieś średniej w gospodarce (przy okazji będzie nowy wątek na 100 postów z przemyśleniami jak to liczyć) i według tego liczył pensje w budżetówce.
Wojciech Hergemon
Miejsce pobytu: Bieszczady.
Dobrym gospodarzem jest nie ten, kto w rok garścią zboża zapełni spichlerz, lecz ten, kto w rok garścią monet zapełni skarbiec ~John Keynes
Nikt jeszcze nie polubił tej wypowiedzi

Zablokowany

Wróć do „Gospodarka”