Demokracja i dobrobyt w Polsce Ludowej

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z realną polityką
User avatar
Piotr Paweł I
Posts: 2435
Joined: 2 Sep 2008, o 12:29
Gadu-Gadu: 0
Tlen: -
Skype: -

Demokracja i dobrobyt w Polsce Ludowej

Post by Piotr Paweł I »

Przepraszam, że nie na temat Tybetu, ale... mam takie niejasne wrażenie, że dyskutujący o PRL coś słabo ten PRL znają. Ja akurat żyłem w PRL trochę czasu i pamiętam. Co takiego pamiętam? Ano kilka przykładów. Jak stałem wraz z moją śp. Mamą w kolejce po lodówkę. 2 tygodnie, najpierw sprawdzanie listy społecznej codziennie wieczorem, potem rano i wieczorem, a 2 ostatnie dni to trzeba było stać cały czas. Albo jak mi się udało kupić papier toaletowy, 6 rolek - i szedłem dumnie bo rolki na sznurku wisiały mi wokół szyi. No, z papierem toaletowym zawsze był problem.
Czy np. jak w 1982 r. założona przeze mnie w lutym 1981 r. (no, oprócz mnie zakładali ją i inni...) organizacja - Związek Młodzieży Demokratycznej - została zawieszona i zostałem "zaproszony" na rozmowę do MSW na Rakowiecką. Bardzo ciekawa rozmowa. I miła. Albo jak byłem w Gorzowie Wlkp. akurat, gdy "Seksmisja" weszła do kin. Poszedłem - i sukces, bo dwa dni później została ocenzurowana. Wycięto słynny fragment, jak Stuhr wychodzi na powierzchnię i zastanawia się, dokąd pójść - "na wschód! tam musi być jakaś cywilizacja! Lub np. (lata '70) zostałem zaproszony przez rodzinę z zagranicy. Tydzień kolejki do biura paszportowego (trochę podobnie jak po lodówkę), złożenie kwestionariusza, kilka tygodni później trzy godziny kolejki do biura paszportowego, odbiór paszportu, po powrocie godzina kolejki do biura paszportowego, oddanie paszportu...
PRL był zwariowany kompletnie, miał swoje plusy (np. brak bezrobotnych i łatwość w zdobyciu wykształcenia), ale ogrom minusów przesłania te plusy.
No ale to wszystko jest gigantycznym tematem na zupełnie oddzielną rozmowę.
Piotr de Zaym
Arcyksiążę KH, Król-Senior Hasselandu
prof. dr net. Rektor HAN, Kustosz Muzeum Hasselandzkiego
Diuk Sarmacki
User avatar
Michal_Feliks
Posts: 2361
Joined: 19 Jan 2010, o 22:07

Re: Tydzień tybetański w Sarmacji.

Post by Michal_Feliks »

diuk Piotr Koscinski wrote:Przepraszam, że nie na temat Tybetu, ale... mam takie niejasne wrażenie, że dyskutujący o PRL coś słabo ten PRL znają.


Nie pierwszy i nie ostatni raz ma diuk wrażenie mylne.

Ja akurat żyłem w PRL trochę czasu i pamiętam. Co takiego pamiętam? Ano kilka przykładów. Jak stałem wraz z moją śp. Mamą w kolejce po lodówkę. 2 tygodnie, najpierw sprawdzanie listy społecznej codziennie wieczorem, potem rano i wieczorem, a 2 ostatnie dni to trzeba było stać cały czas.


W którym to było roku? W latach 80, prawda?



Czy np. jak w 1982 r. założona przeze mnie w lutym 1981 r. (no, oprócz mnie zakładali ją i inni...) organizacja - Związek Młodzieży Demokratycznej - została zawieszona i zostałem "zaproszony" na rozmowę do MSW na Rakowiecką. Bardzo ciekawa rozmowa. I miła.


Jesli Diuk sobie zyczy, moge Diuka skontaktowac z wieloma osobami, ktore w III RP, lub innych krajach Zachodu, odbywaja "ciekawe" i "mile" rozmowy z przedstawicielami aparatu represji z przyczyn politycznych. Albo ponosza inny z ich strony uszczerbek.

Albo jak byłem w Gorzowie Wlkp. akurat, gdy "Seksmisja" weszła do kin. Poszedłem - i sukces, bo dwa dni później została ocenzurowana. Wycięto słynny fragment, jak Stuhr wychodzi na powierzchnię i zastanawia się, dokąd pójść - "na wschód! tam musi być jakaś cywilizacja!


A ja sobie przypominam kilka swoich artykulow we "Wprost", ocenzurowanych wbrew mojej wiedzy i wbrew obowiazujacemu prawu. W PRL cenzorzy dzialali przynajmniej w mysl ustawy!



A poza wszystkim - po raz kolejny odpowiada Diuk na wiadomosc, ktora zostala zapisana jedynie w umysle Diuka. Bo Ivo ani slowem o braku cenzury, ograniczen paszportowych czy niedoborow towarowych (czasowych, glownie z lat '80) nie napomknal. Zawsze lepiej czytac wiadomosci, na ktore sie odpisuje. Uwaznie.
pplk Defloriusz Dyman Wander
emeryt
Dom Seniora Związku Bojowników i Skalarów
ul. D. Knagga 64/13
00-234 Srebrny Róg

Image
A0014
Posts: 4349
Joined: 2 Sep 2008, o 12:54
Gadu-Gadu: 1829224

Re: Tydzień tybetański w Sarmacji.

Post by A0014 »

Michal_Feliks wrote:
Jesli Diuk sobie zyczy, moge Diuka skontaktowac z wieloma osobami, ktore w III RP, lub innych krajach Zachodu, odbywaja "ciekawe" i "mile" rozmowy z przedstawicielami aparatu represji z przyczyn politycznych. Albo ponosza inny z ich strony uszczerbek.

A kto powiedział, że demokracja oznacza wolność...Nawet nie muszę sobie wyobrażać, bo widzimy to codziennie - ustrój demokratyczny uważający ludzi za idiotów i stosujący coraz więcej zakazów i nakazów - w myśl, że kretynom trzeba pokazać co jest dobre, a co złe.
Przypomnę tylko delegalizacje w pewnym zakresie hazardu, delegalizacje dopalaczy...

A jeśli chodzi o Policje to mentalność od PRL się wiele nie zmieniła. Poznałem też paru policjantów, którzy byli sympatyczni, grzeczni. Choć ciężko mi szukać jakiś pozytywów jeśli zgłaszając kradzież usłyszałem sugestie, że zmyślam i ogólnie czułem się jak przestępca. Teksty w stylu "wie Pan co pan mówi?..."

Dlatego mam w d*pie PIS i PO. I pójdę na te pieprzone wybory i oddam głos na kogoś z liberalnymi poglądami społecznymi. Do wyboru mam SLD i Palikota. Jest jeszcze Korwin, który przynajmniej rozsądnie myśli w pewnych sprawach.

I nie dam z siebie zrobić idioty realizując bardzo zgrabny zabieg socjotechniczny, czyli głosowanie przeciw partii opozycyjnej z jedyną możliwą alternatywą Platformą Obywatelską.
(—) Misza Korab-Kaku
User avatar
Helwetyk
Posts: 14197
Joined: 2 Sep 2008, o 04:46
Location: Wielkie Oczy

Re: Tydzień tybetański w Sarmacji.

Post by Helwetyk »

(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
User avatar
Vladimir
Posts: 4393
Joined: 5 Dec 2010, o 11:10
Location: Teutonia

Re: Tydzień tybetański w Sarmacji.

Post by Vladimir »

korab wrote:A kto powiedział, że demokracja oznacza wolność...Nawet nie muszę sobie wyobrażać, bo widzimy to codziennie - ustrój demokratyczny uważający ludzi za idiotów i stosujący coraz więcej zakazów i nakazów - w myśl, że kretynom trzeba pokazać co jest dobre, a co złe.
Przypomnę tylko delegalizacje w pewnym zakresie hazardu, delegalizacje dopalaczy...

A jeśli chodzi o Policje to mentalność od PRL się wiele nie zmieniła. Poznałem też paru policjantów, którzy byli sympatyczni, grzeczni. Choć ciężko mi szukać jakiś pozytywów jeśli zgłaszając kradzież usłyszałem sugestie, że zmyślam i ogólnie czułem się jak przestępca. Teksty w stylu "wie Pan co pan mówi?..."

Dlatego mam w d*pie PIS i PO. I pójdę na te pieprzone wybory i oddam głos na kogoś z liberalnymi poglądami społecznymi. Do wyboru mam SLD i Palikota. Jest jeszcze Korwin, który przynajmniej rozsądnie myśli w pewnych sprawach.

I nie dam z siebie zrobić idioty realizując bardzo zgrabny zabieg socjotechniczny, czyli głosowanie przeciw partii opozycyjnej z jedyną możliwą alternatywą Platformą Obywatelską.


No cóż, jak to napisał kiedyś p. Korwin- Mikke- Polacy to stado baranów, które cieszy się, że raz na cztery lata może wybrać swich pastuchów- czy jakoś tak to szło ;)
[right][img]http://img.sarmacja.org/thumbs/normal/X0U1o9Wb.png[/img][/right](—) Vladimir ik Lihtenštán [size=85]rex sepulcrorum, palatyn Lichtensteinu, baronet Królestwa Nowej Teutonii, arcysenator Złotego Grodu i Teutonii, diuk Abvienolheimu i hrabia Tselebormu,[/size]
User avatar
Piotr Paweł I
Posts: 2435
Joined: 2 Sep 2008, o 12:29
Gadu-Gadu: 0
Tlen: -
Skype: -

Re: Demokracja i dobrobyt w Polsce Ludowej

Post by Piotr Paweł I »

Odpowiadając Szanownemu Księciu-Seniorowi:
- kolejka po lodówkę była w latach '70;
- jednak jest różnica pomiędzy możliwością ekspresji politycznej w PRL i dziś w RP lub w innych krajach demokratycznych, jak ktoś tego nie dostrzega, to albo jest ślepy, albo udaje - ale cóż, są tacy, co twierdzą, że KRL-D to bogaty, demokratyczny kraj pełen sytych i szcęśliwych ludzi wierzących jak jeden mąż w Dżucze!
- cenzurowanie we "Wprost'... No cóż, w tym sensie to za PRL każdy był cenzurowany podwójnie - przez redakcję (która ma prawo do skracania i redagowania tekstów - tak jest wszędzie) i przez cenzurę. Teraz mamy cenzurę pojedyńczą. Jeśli nazywać to cenzurą.
Generalnie, ja rozumiem, że Książę-Senior by się świetnie za PRL-u czuł, już Księcia widzę w roli członka jakiejś egzekutywy, ba! komitetu PZPR - ale jak się ktoś urodził za późno, to może tylko żałować...
Piotr de Zaym
Arcyksiążę KH, Król-Senior Hasselandu
prof. dr net. Rektor HAN, Kustosz Muzeum Hasselandzkiego
Diuk Sarmacki
User avatar
imi
Posts: 3835
Joined: 21 Jul 2010, o 18:47

Re: Tydzień tybetański w Sarmacji.

Post by imi »

Witam serdecznie.

Zaznaczam, że nie odczuwam nostalgii za PRL czy czegoś w tym rodzaju...

Na początek napiszę, że drażni mnie paternalistyczne "nie żyłeś za PRLu to się nie wypowiadaj". O ile uprawnione jest w stosunku do czternastolatka co nie płaci podatków i prawdopodobnie jeszcze nie bzyka, a naczytawszy się Korwina pozjadał wszystkie politekonomiczne rozumy, to w stosunku do ludzi urodzonych we wczesnych osiemdziesiątych, czyli dobiegających trzydziestki (mówię tu o sobie), czy wręcz tych co owa magiczną granicę przekroczyli (z litości nie wymienię:P) pachnie mi już kompleksem weterana. Mamy trochę tego doświadczenia (aczkolwiek z osiemdziesiątych pamiętam niewiele i mówię tu o sumie życiowych wypadków), a i nie wychowaliśmy się na pustyni - rodzice i znajomi (kumpluję się z pięćdziesięciokilkulatkami) sporo opowiadali jak było za mitycznej "komuny".

diuk Piotr Koscinski wrote:Czy np. jak w 1982 r. założona przeze mnie w lutym 1981 r. (no, oprócz mnie zakładali ją i inni...) organizacja - Związek Młodzieży Demokratycznej - została zawieszona i zostałem "zaproszony" na rozmowę do MSW na Rakowiecką. Bardzo ciekawa rozmowa. I miła.


No i tu po raz kolejny punkt widzenia zależy od punktu stania. Pisał zresztą coś w tym temacie niejaki Zygmunt Michał nw swojej ostatniej książce. Może dla studiującej na koszt znienawidzonego "reżymu" kontestacyjnej młodzieży inteligenckiej możliwość swobodnego wyrażania się politycznego i filozoficznego była tym co w życiu najważniejsze. I rzeczywiście kondycja tzw. inteligencji za PRL była nie najlepsza. Żyła jednak cała masa ludzi dla których awans społeczny za "nieludzkiego totalitaryzmu" był jak najbardziej faktem. W wypadku mojego ojca z maleńkiego przysiółka tuż przy ukraińskiej granicy (5 gospodarstw w lesie, bita droga 6km dalej), gdzie prąd pojawił się w latach sześćdziesiątych, a bieżącej wody nie ma do tej pory skok był dość wysoki. Średnie wykształcenie i własny dom wybudowany bynajmniej nie z własnego biznesu czy inteligenckiej pensji, a z rzekomo głodowej robotniczej pensji (razy dwa moja mama też pracuje od matury - równość w traktowaniu kobiet w porównaniu z analogicznym okresem w takiej np. Portugalii to inny temat). Do PZPR ani przybudówek tejże fader nie należał. Chyba w wojsku kazali się mu zapisać do ZSMP, ale w wojskach MSW chyba wszyscy musieli. Zresztą co do "Solidarności" ojciec opowiadał, że po sierpniu zapisali wszystkich pracowników do związku nie pytając o zdanie... Idąc dalej - mam wrażenie, że "młodzi wykształceni z wielkich miast" i inteligenccy "kombatanci późnego Gierka i Jaruzelskiego" zawiązali w tym kraju sojusz. Dla nich, skoro mają zabezpieczony byt materialny celem życia jest "móc otawrcie głosić poglądy", a każdy kto martwi się o stabilne zatrudnienie i żeby starczyło do pierwszego w związku z czym będąc za bardzo zajętym na studia genderowe (z tzw. lewej strony) i roztrząsanie gdzie stało ZOMO ( z tzw. prawej) jest biednym wsiochem, wykluczonym pogrobowcem komuny i homo sovieticusem. Wracając do Bogu ducha winnego ojca mego - być może nie mógł skandować na rogu ulicy "Lenin ssie paukę", ale na mszę chodził bez problemu. Najwięcej kościołów powstało w Polsce w latach osiemdziesiątych - w pięknym stylu zresztą inicjatywy - budowane przez wiernych ze składek przy braku materiałów na wolnym rynku (bez dotacji z budżetu jak teraz). Matka dostała płatny urlop macierzyński i po odchowaniu dwójki dzieci (w sumie 4 lata na urlopach) wróciła do tego samego miejsca pracy. Babcia jeździła do sanatorium - ta sama babcia co jako dziecko w latach trzydziestych za "idealnej II RP"musiała kłaniać się "Jaśnie Panu Dziedzicowi". Być może zabrzmi to dla diuka Kościńskiego gówniarsko gdyż heroicznie zakładał stowarzyszenia za PRL, ale - a propos mieszkań - w sytuacji w której nie stać mnie nawet na dobrej klasy namiot, a umowę o pracę mam śmieciową to pod względem ekonomicznym zazdroszczę rodzicom lat osiemdziesiątych. Ale co my możemy na ten temat wiedzieć. Tłuszcza robolska jest po to, żeby inteligenci mieli kogo pouczać.

Dziennie czytam więcej niż młodzi wykształceni muszą na studiach przez tydzień. Mój ojciec nie jest tępym robolem o komuszych przekonaniach. On tęskni za czasami kiedy z pracy rąk można było otrzymać rodzinę (zdaję sobie sprawę, że nie było kolorowo i że Coca-Cola nie było, i żelazek, i bananów...) ja zaś nie wierzę, że wolność pieprzenia dyrdymałów o Bozi, Historii i czym tam jeszcze jest ważniejsza od tego aby mój syn mógł się kształcić i żyć jak człowiek kiedy będzie wkraczał w dorosłość. Niestety w obecnej sytuacji nie jestem w stanie mu zapewnić nawet tego.

Dobra, przesadzam. Ale wysoce drażni mnie pisanie o "reżimie PRL" i "totalitaryzmie Jaruzelskiego".


Michal_Feliks wrote:A poza wszystkim - po raz kolejny odpowiada Diuk na wiadomosc, ktora zostala zapisana jedynie w umysle Diuka. Bo Ivo ani slowem o braku cenzury, ograniczen paszportowych czy niedoborow towarowych (czasowych, glownie z lat '80) nie napomknal. Zawsze lepiej czytac wiadomosci, na ktore sie odpisuje. Uwaznie.


W rzeczy samej.

Odnośnie smutnych panów i ich rozmów - za cytowanie Ulrike M. albo Osamy ben L. w studenckiej gazetce też są rozmowy z takimi panami. Mogę diuka zapoznać ze znajomymi po takich miłych pogaduchach.

Pozdrawiam!
Ivo Karakachanow

Stały bywalec sklepów nocnych i restauracji dworcowych.
Renegat.


Image
User avatar
Leszke
Posts: 2612
Joined: 20 Mar 2010, o 20:51
Gadu-Gadu: 11062619
Location: Fer
Contact:

Re: Demokracja i dobrobyt w Polsce Ludowej

Post by Leszke »

Ja się z Ivo zgodzę, bo mam podobne doświadczenia. Moi rodzice również są ze wsi i skok cywilizacyjny przeżyli. Pochodzę z miasta o trzydziestotysięcznej populacji, za PRLu było pewnie gdzieś o przynajmniej 10000 mniej mieszkańców - rodzice wspominając PRL mówią, że mojego miasta nie dotyczyły te wszystkie problemy w takim stopniu, jak miast dużych. Tym bardziej, że w takich miasteczkach tak zwany "sektor prywatny" (tylko bez śmiechu, prywaciarze za komuny byli) jakoś istniał, słabo ale zawsze. A co do władzy? Ojciec mówił, że PZPR może antyklerykalny, ale gości siedzących w Radach i takich tam, można było spokojnie spotkać na mszy niedzielnej. Ba! Bywali i tacy (ponoć nie rzadko), co dbali o to, żeby Kościół za mocno przyciskany nie był. Ocena PRLu - kwestia względna.
Leszek diuk de Ruth
User avatar
Gauleiter Kakulski
Posts: 3887
Joined: 31 Jul 2011, o 02:02
Gadu-Gadu: 0
Location: Wielkie Oczy
Contact:

Re: Demokracja i dobrobyt w Polsce Ludowej

Post by Gauleiter Kakulski »

żeby Kościół za mocno przyciskany nie był


A był?
Płk. Gauleiter Komendant Koniunktura-Kakulski von Salvepol
Poseł
Ostatni Prefekt Elfidias
Wielki Armin Republiki Scholandzkiej
Suchar-San

Lepiej być zerem, niż Gauleiterem
Image
User avatar
Hugo
Posts: 7326
Joined: 21 May 2010, o 09:31
Gadu-Gadu: 3081508
Location: Nadzieja
Contact:

Re: Demokracja i dobrobyt w Polsce Ludowej

Post by Hugo »

Nie będę już przytaczał swoich doświadczeń na tematy podobne co Poprzednicy, bo i mój Tato, jako pierwszy w rodzinie rolniczej (choć kułaka ;) ) skończył szkołę średnią, potem Studium Nauczycielskie, aż wreszcie prawo. Żeby dostać się na studia, jak wmawiał im Sekretarz POP przy Jego szkole, wstąpił do partii - jako syn kułaka musiał jakoś zdobywać punkty (to już inna opowieść). Wstąpił i gówno mu to dało. Jego mamie, a moje Babci powiedziano, że dostanie się jak wpłaci 20k zł, a zdał na 5 i 4. Ale czy to dowód, że za tamtych czasów była korupcja? Teraz też są łajdacy. A i tak do dzisiaj się ciągnie za ojcem, że jest człowiekiem "starej nomenklatury". Może dlatego, że jako jeden z niewielu (jedyny w regionie?) nie złożył legitymacji partyjnej z listem odżegnującym się od Partii (na 10 str. A4 - widział takie). Dodam jeszcze co innego. Nie wiem czy dobrze robie, czy to ma związek z głównym nurtem tej dyskusji, ale ani ludzie Solidarności nie byli tak biali, ani Polacy nie mieli 100% wpływu na to.
Miał Tato do czynienia z opozycją?
W czasie stanu wojennego byłem w Biurze Wojewódzkiej Rady Narodowej i tak naprawdę byłem obok tych wydarzeń, spraw o które roszczenia zgłaszała Solidarność. Mi powierzono sprawy organizacyjno-prawne, a z gospodarczymi nie miałem w ogóle do czynienia. Ja jedynie obserwowałem obrady sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej…
Na których był m.in. Eligiusz Naszkowski.
Tak, na sesjach byli radni, ale również działacze społeczni, w tym przewodniczący regionu Solidarności – Eligiusz Naszkowski. I pamiętam, że zaobserwowałem ciekawą rzecz w trakcie tych sesji. Komendant wojewódzki, który był członkiem prezydium Rady, Kazimierz Pjanka (też już nieżyjący), więc siedział przy stole prezydialnym, na podwyższeniu, I kiedy ogłaszano przerwę, schodził na dół, stawał przy oknie, na uboczu, po czym podchodził do niego pan Naszkowski i rozmawiali. Było to systematyczne, na każdej sesji rady, co było bardzo zastanawiające. Gdy okazało się, że Naszkowski był współpracownikiem służb, wówczas dotarło do mnie, że mieli tam jakiś azyl i kto wie czy nie przekazywali sobie jakichś informacji instrukcji. Choć podobno komendant Pjanka twierdził, że nie wiedział o współpracy tego pana.
Ale jeszcze na spotkania z wojewodą przychodzili członkowie zarządu regionu Solidarności, z panem Naszkowskim na czele. Z opowieści współpracowników wojewody, a także wicewojewody Wojteckiego, wiem, że był osobą wyjątkowo agresywną, napastliwą, niegrzeczny. Co go pewnie uwiarygodniało przed członkami Solidarności i nikt się na nim przez to nie poznał.
W Ostrowcu, w czasie stanu wojennego był…
Na początku 1982 roku, więc już w czasie stanu wojennego, w naszym Ośrodku Doskonalenia Kadr w Ostrowcu koło Wałcza zjawili się oficerowie z Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Nakazali oni pracownikom opuścić ośrodek, zaprzestać pracy. Zaś oni przygotowywali siedzibę dla wysokiego oficera wojsk Układu Warszawskiego. Jak się później dowiedziałem od ówczesnej dyrektorki ośrodka, znajdowała się tam przez jakiś czas siedziba naczelnego dowódcy sił Układu Warszawskiego, generała Kulikowa. W czasie pobytu generała także pani dyrektor zabroniono pojawiać się w ośrodku.
Kiedy na jednym ze spotkań z generałem Wojciechem Jaruzelskim w Pile, zadałem pytanie czy on wie o tym, jaką misję generał Kulikow spełniał w naszym regionie. Generał Jaruzelski był zaskoczony tą informacją. Dodał, że Rosjanie stacjonujący wówczas w Polsce oraz dowództwo wojsk Układu Warszawskiego „wędrowało” po naszym kraju, nie informując naszych władz o tym gdzie są, co robią, jakimi drogami się przemieszczają.
Tomasz Ivo Hugo
Książę Senior, król-senior Baridasu
Locked

Return to “Realna polityka”