[MI] Okręty podwodne typu Virginia

Dział archiwalny
Locked
User avatar
nospheratu
Posts: 517
Joined: 26 Feb 2010, o 13:27
Gadu-Gadu: 879787

[MI] Okręty podwodne typu Virginia

Post by nospheratu »

Okręty podwodne typu Virginia

Wkrótce po zakończeniu prac nad ostatnią modyfikacją jednostek typu Los Angeles, w połowie lat 80., US Navy skoncentrowała wysiłki na opracowaniu i budowie następnej generacji okrętów podwodnych, które miały zwyciężyć w konfrontacji z nowymi typami sowieckich okrętów podwodnych, mającymi się pojawić w latach 90. Ten wyścig techniczny zapoczątkowano co prawda znacznie wcześniej, bo już w połowie lat 50., ale dopiero lata 80. to okres, kiedy parametry techniczne wielozadaniowych jednostek sowieckich - przede wszystkim skrytość działania i osiągi urządzeń hydrolokacyjnych - stały się porównywalne do okrętów amerykańskich, a w niektórych dziedzinach nawet lepsze (np. prędkość podwodna). Obecnie i w najbliższej przyszłości dwa typy rosyjskich okrętów podwodnych - typ Szczuka-B (proj. 971 oraz jego odmiany) i Jasień (proj. 885, nadal znajdujący się w budowie) posiadają lub będą posiadać zbliżone osiągi do jednostek amerykańskich.

Ze względu na sytuację finansową, możliwe jest jednak wprowadzenie do linii tylko pojedynczych okrętów nowych typów, absolutnie niemożliwa jest kompleksowa wymiana pokoleń i zastąpienie okrętami III (proj. 971) i IV (proj. 885) generacji jednostek starszych typów. Dziś sprawnych jest tylko ok. 30 wielozadaniowych okrętów rosyjskich. Podwodna flota chińska również nie jest zdolna zagrozić US Navy dysponuje ona tylko czterema wielozadaniowymi, atomowymi okrętami podwodnymi. Dlatego jednostki typu Los Angeles mogą jeszcze przez kilka lat spełniać podstawową rolę w siłach podwodnych USA. Po modernizacjach jest możliwe wydłużenie okresu ich eksploatacji nawet do 30 lat, i to bez szkody dla efektywności bojowej jednostek. Po zakończeniu Zimnej Wojny i zdecydowanej zmianie sytuacji politycznej, zmieniły się również zadania stawiane US Navy. Dotychczas mające priorytet operacje na całym akwenie Światowego Oceanu, mające na celu neutralizację floty potencjalnego przeciwnika, zostały wyparte przez działania w pobliżu brzegów, związane z ograniczonymi konfliktami zbrojnymi. Nieprawdopodobne jest dziś zagrożenie zmasowanej konfrontacji z flotą rosyjską na akwenach oceanicznych, zresztą jest ona tylko cieniem WMF ZSRS z końca lat 80.

Efektem prac rozwojowych nad nową generacją okrętów podwodnych US Navy z lat 80. był typ Seawolf (SSN 21), planowany jako następca typu Los Angeles jeszcze w schyłkowym okresie Zimnej Wojny. Ze względu na wielkie koszty (ok. 4,4 mld USD za jeden okręt) i zmianę doktryny wojennej USA, nie został on jednak zatwierdzony do produkcji seryjnej powstały tylko trzy takie okręty. SSN 21 został zaprojektowany z myślą o konfrontacji z flotą sowiecką i przeznaczony do operowania na akwenach głębokowodnych, nastawiony na zwalczanie żeglugi i jednostek bojowych przeciwnika. Wymienione wcześniej przyczyny doprowadziły jednak do rewizji strategii rozwoju sił podwodnych USA i zmiany wymagań taktyczno-technicznych dla perspektywicznych okrętów. W 1994 r. zdecydowano się na jednostki mniejsze, nieco mniej technicznie zaawansowane - a co za tym idzie tańsze (2,2 mld USD za jeden okręt) oraz przystosowane do działania na płytkich, przybrzeżnych akwenach. Nowy typ otrzymał nazwę Virginia (początkowo oznaczane jako NSSN). Jednostki typu Seawolf, w porównaniu do typu Los Angeles, niosły rewolucyjny (stąd te koszty) przyrost możliwości bojowych. Natomiast porównując typy Seawolfi Virginia okazuje się, że ten ostatni to projekt ewolucyjny, w którym uwypuklono pewien zakres zdolności bojowych a inny z kolei nieco ograniczono. Przy zachowaniu bardzo dobrych własności operacyjnych na otwartym oceanie, nowe jednostki dysponować będą uzbrojeniem, czujnikami i specjalnym wyposażeniem, które umożliwia efektywne prowadzenie działań na płytkich wodach przybrzeżnych, a więc i skuteczne wsparcie ograniczonych operacji lądowych. Pod względem wyposażenia akustycznego Virginia będzie porównywalna do typu Seawolf. Dodano za to nowe, nieakustyczne systemy maskowania dla zwiększenia możliwości przetrwania jednostki w nowych sytuacjach taktycznych. Okręt dysponował będzie czujnikami elektronicznymi i akustycznymi, które "nie prowokują" kontrakcji śledzonego obiektu. Wyposażenie specjalne pozwalać będzie na skryte monitorowanie sygnałów elektronicznych, sieci łączności. Sonar jednostek będzie przystosowany do wykrywania "cichych" okrętów podwodnych z klasycznym napędem, napędem niezależnym od powietrza oraz min. Dotychczas takich zadań okręty atomowe nie realizowały, będąc przeznaczone przede wszystkim do walki z podwodnymi nosicielami pocisków balistycznych oraz innym atomowymi okrętami podwodnymi przeciwnika. Jakkolwiek prędkość maksymalna i ogólny zapas uzbrojenia na typie Virginia będą mniejsze niż na Seawolfie, to jest ono bardziej uniwersalne.
Główne zadania stawiane jednostkom typu Virginia to (według priorytetu):
- zwalczanie celów lądowych za pomocą pocisków kierowanych Tomahawk;
- zwalczanie okrętów podwodnych wszelkich rodzajów za pomocą torped;
- zwalczanie celów nawodnych za pomocą torped i przeciwokrętowych pocisków kierowanych;
- wsparcie działań zespołów uderzeniowych za pomocą czujników elektronicznych i wyposażenia łącznościowego - prowadzenie rozpoznania;
- prowadzenie działań wywiadowczych;
- prowadzenie operacji minowych (wykrywanie i stawianie min);
- prowadzenie operacji specjalnych i ratowniczych.

Ocenia się, że siły podwodne US Navy powinny posiadać dla skutecznej realizacji postawionych im zadań około 70 wielozadaniowych okrętów podwodnych. Dlatego wybór tańszego, mniej skomplikowanego okrętu był korzystny także pod względem finansowym, biorąc pod uwagę, że planowana jest budowa 30 nowych okrętów. Ogólny koszt całego programu ocenia się na ok. 65 miliardów dolarów, średnio po 2,2 mld USD za okręt (z uwzględnieniem fazy B+R+W, zaś jednostkowy koszt ma wynieść do 1,6 mld) Kontrakt na finalną fazę projektowania i budowę okrętów typu Virginia zatwierdzono 30 września 1998 r. dla stoczni Electric Boat Corporation (należąca do koncernu General Dynamics) oraz Newport News Shipbuilding, jako głównego podwykonawcy. Pierwsze prace studyjne rozpoczęto w tych przedsiębiorstwach 1996 r. Połączenie etapu projektowego i budowy umożliwiło kompleksowe podejście do całego procesu powstawania nowych jednostek. Virginia jest pierwszym typem amerykańskich okrętów, zaprojektowanym od podstaw wyłącznie za pomocą komputerów.

Wedle postanowień kontraktu stocznie zawarły unikalną umowę dotyczącą podziału wykonawstwa elementów poszczególnych jednostek. W Newport News będą budowane części dziobowe, rufowe, kioski i wybrane moduły każdej jednostki. Electric Boat będzie budowała wstawki cylindryczne kadłubów, przedziały siłowni, przedziały dowodzenia i sterowania oraz resztę modułów. Obie stocznie wykonają reaktory dla jednostek składanych u siebie. Podział prac pomiędzy stoczniami ułatwił współpracę, każda z nich zajęła się tymi zagadnieniami, które miała lepiej opanowane. Innowacją było na przykład uwzględnianie aspektów produkcji elementów jednostki od początku procesu projektowego. Dotychczas projekt techniczny okrętu powstawał niezależnie od wykonawczego. Nie zajmowano się na tym etapie rozważaniami nad możliwościami technologicznymi dla wykonania konkretnej części. Opracowywano dokumentację projektową, która była zatwierdzana a potem szukano odpowiedniej stoczni dla podjęcia produkcji. W stoczni, praktycznie od początku należało wykonywać na podstawie dokumentacji projektowej dokumentację roboczą, odpowiednią dla danego zakładu, przygotowaną do jego możliwości technicznych. Wymagało to czasu i pieniędzy. Obecnie, dzięki możliwościom informatyki, można oba te etapy połączyć, tak aby wydatnie zmniejszyć nakład pracy i kosztów opracowania projektu, dokumentacji oraz roboczogodzin warsztatowych. Do zespołu projektowego Electric Boat dołączono inżynierów z Newport News, którzy dbali o zgodność projektu z możliwościami ich stoczni. Ocenia się, że takie podejście pozwoliło na skrócenie czasu projektowania i budowy o około 2 lata, a przy okazji oszczędność setek milionów dolarów.

Przy projektowaniu Virginii założono zastosowanie konstrukcji modułowej, tak jak przy budowie okrętów podwodnych typu Ohio w latach 80. i 90. Przy tej metodzie jednostka była składana z sekcji, które w halach stoczni wyposażano w ok. 85%. Dawało to dużą wygodę dostępu do poszczególnych elementów wyposażenia w sekcjach. Unikano poruszania się ekip wyposażeniowych w wąskim, długim i ciasnym kadłubie okrętu. Umożliwiało także przetestowanie zamontowanego wyposażenia przed połączeniem sekcji w całość i uniknięcia konieczności wymiany ewentualnych wadliwych urządzeń z naruszaniem konstrukcji całego kadłuba. Identyczne metody montażu są dziś stosowane przy budowie jednostek cywilnych. Dzięki trójwymiarowej grafice programów wspomagania projektowania można było skontrolować poprawność konstrukcji zanim rozpoczęto jakiekolwiek prace stoczniowe. A po ich rozpoczęciu wykorzystano komputery do zaprogramowania maszyn tnących blachy, skręcających rurociągi itp. Do projektowania okrętów typu Virginia zastosowano program wspomagania projektowania CATIA, opracowany przez Dassault Systemes of France z myślą o konstrukcjach lotniczych, którego serwisowaniem zajął się IBM. Wykorzystuje go m.in. koncern Boeing, w którym zaprojektowano za jego pomocą samolot B 777. Wiele stoczni w Europie, Chinach, Australii także używa systemu CATIA. Umożliwia on projektowanie obiektów trójwymiarowych, które można umieścić w przestrzeni wirtualnej jednostki. Można oglądać dane urządzenia z różnych widoków, porównywać kształty sąsiednich elementów, kontrolować dopasowania itp. Konstruktor może się "przespacerować" wewnątrz danego pomieszczenia, sprawdzając rozkład urządzeń, przebiegi rurociągów itp. Daje to ogromne możliwości sprawdzenia wielu aspektów rozwiązań konstrukcyjnych bez konieczności wykonywania modeli materialnych. Oszczędza to wiele czasu i zmniejsza koszty. Program zapisuje geometrię i atrybuty każdej części w bazach danych, które są dostępne dla wszystkich projektantów, z możliwością bieżącego uaktualniania. Dla symulacji i zobrazowania konstrukcji są wykorzystywane dodatkowe moduły programowe Daneb IGRIP oraz moduł Artimus do przetwarzania rysunków projektowych na dokumentacje roboczą. Projekt nowych jednostek rozpoczęto "od zera" w nowym systemie projektowania komputerowego. Dzięki temu znacznie zredukowano ilość elementów składowych jednostki. Przykładowo typ Seawolf składał się z blisko 100000 osobnych zespołów bloków. Obecnie ilość ich dla nowych jednostek jest oceniana na zaledwie 12 000. Oszczędności wynikły z kilku czynników, w tym z wyeliminowania powtarzania się numerów części oraz zredukowania liczby połączeń elementów.

Nowe metody projektowania potwierdziły swe możliwości także podczas realnych badań modelowych. W 1995 r. badano odporność nowej konstrukcji kadłuba na skutki wybuchów podwodnych. Szczególną uwagę skupiono na skutkach pośrednich wybuchów, uszkodzeniach kaskadowych i zagrożeniu załogi przez odłamkami. Po próbach US Navy obniżyła wymagania w tej dziedzinie. Okazało się, że dzięki nowym rozwiązaniom projektowym uzyskano znaczące zwiększenie odporności konstrukcji, przy zastosowaniu tych samych materiałów.

Wstępna akceptacja projektu jednostki nastąpiła w lutym 1997 r. Wprowadzono wówczas szereg zmian związanych z zakończeniem prób wielu elementów wyposażenia i uzbrojenia m.n. anteny holowanej TB-29 i systemu torpedowego ADCAP Torpedo Block Upgrade III, systemu kierowania strzelaniem rakiet manewrujących Tomahawk (Submarine Advanced Tomahawk Weapons Control System (Sub-ATWCS)oraz żyroskopowo-laserowego systemu nawigacyjnego (Ring-laser Gyro Navigator) Litton Marine WSN-7 i logu dopplerowskiego (Doppler Sonar Velocity Log).
Dla zmniejszenia kosztów zdecydowano się też na redukcje w zestawie urządzeń walki elektronicznej i czujników akustycznych. Zadecydowano natomiast o zwiększeniu możliwości systemów elektronicznych przeznaczonych do identyfikowania emisji radarowych, precyzyjnego określania namiaru i częstotliwości emisji wiązki radarowej oraz przechwytywania emisji radiowych. Przekonstruowano również system akustyczny szumonamierników. Dla sprawdzenia poprawności różnorodnych rozwiązań technicznych zdecydowano się na wykonanie w Electńc Boat Division modelu okrętu w skali 1:3 (długość całkowita 33,83 m), wartego 43 mln USD.

Położenie stępki USS Virginia (SSN 774) nastąpiło 2 września 1999 L W General Dynamics Electńc Boat Division w Quonset Point Facility w North Kingstown (Rhode Island), choć faktycznie budowa rozpoczęła się już rok wcześniej. Virginia będzie szóstym okrętem US Navy o tej nazwie od 1777 L Wejście do służby pierwszego okrętu jest przewidywane na 2006 L Ta sama stocznia zbuduje także trzeci okręt serii - Hawaii (SSN 776), którego stępkę położono w 2001 L, a wejście do służby planowane jest w 2008 L W Newport News Shipbuilding powstaną drugi okręt Texas (SSN 775, poło stępki 2000 L, w służbie 2007 L) i czwarty, North Carolina (SSN 777, poł. stępki 2001 L, w służbie 2009 L). Do dziś autoryzowano budowę tylko tych czterech jednostek.

Wyporność podwodna okrętów ma wynosić 7800 t. Jest ona mniejsza niż typu Seawolf, którego wyporność podwodna sięga 9137 t. Kadłub, klasycznej dla amerykańskich op konstrukcji jednokadłubowej, ma mieć długość 114,91 m, szerokość 10,36 m oraz zanurzenie 9,30 m. Moc zespołu napędowego ocenia się na 40000 KM. Załoga ma liczyć od 113 do 134 ludzi.
Maksymalna głębokość operacyjna ma wynosić około 480 m. Konstrukcja kadłuba składa się z modułów ułatwiających późniejsze modernizacje, zmiany konstrukcyjne i wyposażeniowe. Jej konstrukcję oparto na strukturze odrębnych ciągów pokładowych. Na przykład Centrum Manewrowo-Kontrolne/Bojowe Centrum Informacyjne składa się z jednego modułowego pomieszczenia z wyposażeniem, izolowanego od reszty i posadowionego na fundamentach przeciwwstrząsowych. Kolejne jednostki serii mają być wyposażone w dodatkową, ok.10-metrową, sekcję kadłuba, wstawianą przed przedziałem reaktora. Po jej zamontowaniu wyporność ma wzrosnąć o 800 t, a prędkość może się zmniej szyć o około 0,5 węzła. Przedział ten ma mieć różne zastosowania w zależności od wyposażenia. Planowane jest także zamontowanie na kilku jednostkach dodatkowego przedziału na śródokręciu (pomiędzy kadłubem sztywnym a lekkim), w którym można przechowywać wyposażenie dla 50-osobowego oddziału komandosów. W kadłubie znajdzie się specjalny przedział/śluza, mieszczący jednorazowo 9 ludzi, za pomocą którego można w zanurzeniu wysadzić lub przyjąć na pokład ludzi i sprzęt. Warto zwrócić uwagę, że możliwość transportu grup specjalnych przewidziano już na etapie projektu, co świadczy o dużej wadze jaką Amerykanie przywiązują do działań specjalnych w ograniczonych konfliktach.

W konstrukcji złącz w 90% wykorzystano standardy cywilne. Tak również wykonano część pomp.
Ma to zapewnić znaczące obniżenie kosztów, bez dostrzegalnej różnicy jakości (niektóre normy cywilne są dziś ostrzejsze od wojskowych). W poszczególnych sekcjach wstępnie zamontowano tory kablowe. Uniknięto czasochłonnego zakładania kabli w ciasnym wnętrzu gotowego kadłuba. Co ciekawe, nie przewidziano wzmocnień kadłuba i kiosku umożliwiających operowanie na akwenach z pokrywą lodową.

Poziom generowanych szumów ma być porównywalny do Seawolfa, a więc niższy niż zmodernizowanych rosyjskich jednostek typu Szczuka-B. Mówi się, że Virginia ma przy prędkości 25 węzłów wytwarzać taki hałas jak okręt typu Los Angeles w bazie. Dla osiągnięcia takich charakterystyk zastosowana ma zostać nowa okładzina wytłumiającą impulsy hydroakustyczne, izolowana struktura konstrukcji wewnętrznej jednostki, rozdzielającej poszczególne moduły konstrukcyjne od siebie w celu nie przenoszenia generowanych szumów i wibracji na sąsiednie elementy jednostki.

System napędowy składać się będzie z wodnociśnieniowego reaktora atomowego General Electric S9G, dwóch turbin parowych i jednego wału przenoszącego moc poprzez pędnik wodnostrumieniowy. Opracowano dwa modele pędników. Testowano je w marcu 1998 r. Po wstępnych testach przewidywano próby z pełnowymiarowym modelem pędnika, po których ma być oceniona sprawność i poziom kawitacji. Jeśli efekty nie będą spodziewane, planowane jest wykonanie drugiej wersji i ponowne badania na modelach w skali rzeczywistej.

Żywotność rdzenia reaktora ma wynosić 30 lat. czyli cały okres planowanej eksploatacji jednostki. Zatem nie będzie potrzeby wymiany "paliwa atomowego" w trakcie służby, utylizacji odpadów, itp. Praca zaś samego reaktora i urządzeń towarzyszących ma być 25% cichsza niż na typie Seawolf Prędkość podwodna była początkowo podawana na 28 węzłów. W ostatnim jednak okresie spotykana jest jednak jej wartość wynosząca 34-35 węzłów. Może to świadczyć o założeniu wzrostu mocy układu napędowego, co pociągnie z pewnością także wzrost kosztów.
W konstrukcji jednostki zastosowano wiele nowych rozwiązań. Redukcja ilości pomp i zaworów w systemie napędowym zmniejszy poziom szumów. Wykorzystanie wytrzymalszej stali, przy cieńszym poszyciu kadłuba niż na typie Los Angeles, daje oszczędność masy. Specjalne wykonanie urządzeń i torów kablowych (tam gdzie było to możliwe klasyczne przewody zastąpiono światłowodami) zmniejszaja pole magnetyczne okrętu, co znacznie redukuje zagrożenie ze strony min magnetycznych na płytkich akwenach przybrzeżnych. Sama sieć światłowodowa "spinająca" i integrująca urządzenia, daje znaczące możliwości przyszłej rozbudowy. Zastosowano nowe rozwiązanie generatorów pary i nowy system dystrybucji energii elektrycznej.

Okręt może zabrać 38 jednostek uzbrojenia (na Seawolfie 50). Mogą to być torpedy, pociski Tomahawk oraz miny. Mogą być one odpalane z 12 pionowych wyrzutni umieszczonych przed kioskiem (Tomahawki) oraz czterech wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm (na Seawolfie osiem uniwersalnych kalibru 660 mm). Zatem jednorazowo okręt może wystrzelić salwę 16 środków bojowych. Zautomatyzowany magazyn torped, umieszczony za kioskiem, pomieścić może do 26 torped Mk 48 ADCAP Mod 6 i pocisków przeciwokrętowych Sub Harpoon, które można wystrzeliwać z wyrzutni torpedowych. Z okrętu można również stawiać miny Mk 60 Captor. W przyszłości okręty być może będą posługiwać się europej skimi pociskami Polyphem, kierowanymi światłowodowo, do zwalczania małych celów powietrznych i nawodnych w promieniu do 60 km. Wzrost potencjału bojowego ma dotyczyć również uzbrojenia do zwalczania celów naziemnych. Pionowe wyrzutnie umożliwiają przyszłą instalację morskiej wersji pocisków kierowanych AT ACMS o zasięgu do 300 km. Okręt będzie też przystosowany do współpracy z miniaturowymi okrętami podwodnymi wykorzystywanymi przez oddziały specjalne - Advanced Seal Delivery System (ASDS). Jednostki takie mają wyporność ok. 55 t i długość 19,8 m oraz zasięg 125 mil morskich. Wyrzutnie torpedowe są przystosowane do operowania z nich bezzałogowych pojazdów podwodnych UUV (Unmanned Underwater Vehicles) oraz pojazdu trałowego LongTerm Mine Reconnaissance System (LMRS), który ma być wprowadzony do uzbrojenia w 2003 r. Można będzie również wystrzelić przez nie bezpilotowe środki rozpoznawcze. Przedział torpedowy można dowolnie konfigurować w zależności od zadań. Zamiast części torped można przyjąć np. moduł załogowy dla komandosów.

Typ Virginia będzie wyposażony w zestaw czujników akustycznych składający się po części ze sprawdzonych elementów oraz z zupełnie nowych urządzeń. Sercem kompleksu hydrolokacyjnego Lockheed Martin BQQ-lO jest sferyczna dziobowa antena aktywno/pasywna. Poza tym w jego skład wejdą: pasywny sonar boczny z antenami szerokopasmowymi BQG-5A (W AA), antena holowana Lockheed Martin TB-29(A) nazywana "cienką liną" (Thin-Line Towed Array) oraz antena holowana TB 16 "gruba" (Fat-line). Nowe anteny szerokopasmowe są specjalnie przystosowane do wykrywania nowoczesnych, supercichych okrętów podwodnych z napędem spalinowo-elektrycznym. Dodatkowo zastosowano sonar wysokoczęstotliwościowy z antenami zamontowanymi na kiosku oraz na burtach. Przez takie rozplanowanie anten uzyskano bardzo dobre możliwości dookrężnego wykrywania i omijania min. Do przetwarzania napływających danych z kompleksu sonarowego będzie wykorzystywany system Acoustic Rapid COTS Insertion. Virginia otrzyma również nowy akustyczny system ostrzegawczy WLY-1 opracowany przez koncern Northrop Grumman. Za jego pomocą będzie można oceniać zasięg i namiar źródła emisji oraz wygenerować zak1ócenia w określonym kierunku. W połączeniu z pojazdami bezzałogowymi i innymi czujnikami pozaokrętowymi jednostki typu Virginia mogą monitorować podwodne pole walki i przygotować je do podejścia głównych sil. Główne zmiany w zestawie czujników są najlepiej widoczne w Centrali Manewrowo-Kontrolnej połączonej z Bojowym Centrum Informacyjnym. Przede wszystkim jednostki te nie będą miały peryskopów. Do obserwacji powierzchni będą, obok radaru BPS 16 pracującego w paśmie I, zastosowane dwa systemy optoelektroniczne Kollmorgen AN/BVS-l Model 86 z masztami Photonic. Maszty te w stanie złożonym znajdują się na zewnątrz kadłuba sztywnego. Ich czujniki obejmują wysokoczuły system TV, kamerę termowizyjną, dalmierz laserowy, anteny łączności satelitarnej SATCOM i NA VSAT. Kolorowy obraz z czujników będzie wyświetlany na ekranach w CMK. Po raz pierwszy także, ze względu na brak klasycznych peryskopów, CMK/BCI nie będzie ulokowane pod kioskiem, ale za nim, i to na szerszej przestrzeni drugiego pokładu. Na masztach są również zamontowane urządzenia pomocniczego systemu przeciwdziałania elektronicznego Lockheed Martin AN/BLQ-lO. Okręty otrzymają zintegrowany system przetwarzania informacji bojowych C4ISR (Command, Control, Communications, Computers, Intelligence, Surveillance, and Reconnaissance) opracowany w zespole z Lockheed Martin Federal Systems. Okręt będzie miał zainstalowaną sieć światłowodową LAN wykonaną wg standardów cywilnych. Modułowa, otwarta architektura oraz zastosowanie standaryzowanych osłon wstrząsoodpornych zabezpiecza działanie systemu. Zmniejszenie kosztów systemu przez zrezygnowanie ze standardu "Mil Spec" pozwoliło na zastosowanie lepszych mikrokomputerów, procesorów sygnałowych i algorytmów programowych dostępnych na szerokim, cywilnym rynku oprogramowania. Wszystkie systemy i urządzenia okrętowe (czujniki, przeciwdziałanie elektroniczne, nawigacja, kierowanie uzbrojeniem, siłownia) będą połączone w sieci komputerowej. Ich parametry, odczyty i wskazania będą przekazywane do centrum obliczeniowego, gdzie po przetworzeniu, zostaną zobrazowane na wyświetlaczach konsol operatorów. System bazuje na systemie z otwartą architekturą (OSA) z konsolami Q-70, wyposażonymi w kolorowe monitory ze sterowaniem dotykowym. Otwartość architektury pozwala na łatwe dołączanie do systemu innych urządzeń za pomocą standardowych interfejsów, wymiany na nowsze itp. Sam okręt stanowi element rozproszonej sieci, w której wskazania jego czujników będą dostępne dla innych jednostek. W ten sposób wskazania sonaru, będą mogły zostać przekazane do innych jednostek znajdujących się w dużej odległości, poza strefą kontrolowaną przez przeciwnika.

System sterowania jednostki zapewnia całościową kontrolę i monitoring wszystkich funkcji manewrowania i kontroli dynamicznych ruchów jednostki. Sterowanie kursowe i głębokościowe okrętu będzie realizowane za pomocą joysticków z czterema przyciskami, pracujących w dwóch osiach, zamiast wolantów. W układzie sterowania wprowadzono system fly-bywire, w którym komendy, po wcześniejszej obróbce komputerowej, będą przekazywane do napędów sterów impulsami elektrycznymi, poprzez przewody. Nowe możliwości wyposażenia umożliwiają redukcję załogi. W dziale siłowni obsługa zmniejszyła się o 15 ludzi w porównaniu do typu Seawolf. W innych działach jest podobnie. I tak w CMK przez zastosowanie systemu fly-by-wire do sterowania okrętem wystarczają 3 osoby (Pilot, Co-pilot i Relief Pilot). Na poprzednich typach do sterowania jednostką byli jeszcze potrzebni: Diving Officer (oficer kierujący zanurzeniem), Chief of the Watch (oficer wachtowy), Helmsman (sternik), Planesman (sternik głębokościowy) i Messenger (łącznościowiec). W dziale nawigacyjnym niezbędny jest tylko jeden człowiek, z którym kontaktuje się technik serwisujący urządzenia i dowódca wachty. Do nadzoru nad pracą reaktora wystarcza jeden członek załogi współpracujący z marynarzem obsługującym turbiny. Wysoki stopień automatyzacji zlikwidował konieczność nadzoru w siłowni pomocniczej. Również w magazynie torpedowym nie jest konieczny stały wachtowy, a jedynie zagląda tam inny, pełniący wachtę w tym przedziale jednostki.

Dodatkowe materiały:
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99ty_podwodne_typu_Virginia
Emanuel mar. Śmigło
Locked

Return to “Książęca Marynarka Wojenna”