KPA w Scholandii, a sprawa awarska

W tym dziale rozmawiamy o tym co dzieje się za granicą
User avatar
Roland
Posts: 4842
Joined: 1 Feb 2013, o 22:19
Location: Eldorat

KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Roland »

Od kilku dni w Scholandii odbywa się coś na kształt wiecu Klubu Politycznego św. Augustyna. W ramach wydarzenia mniejszość wandejska dworuje sobie z Daniela von Witta, a grupy docelowej jego politycznej eskapady do Scholandii - konserwatystów - nie widać. Słowem to co chcę poruszyć von Witt głosi do ściany, ale głosi to jako polityk jednej z wiodących partii politycznych Dreamlandu. No, ale cóż takiego głosi?

Otóż von Witt stwierdził, że Scholandczycy powinni głośno i dosadnie domagać się nie tyle rewizji Traktatu o Awarze, co stwierdzenia jego nieważności. Cóż miałoby być przesłanką do takiego małostkowego i jednostronnego ruchu komedianckiego? Niepoczytalność ówczesnego premiera KD, Pavela Svobody. Król-senior i expremier bowiem w ocenie von Witta podpisał i negocjował traktat, który nic Dreamlandowi nie dał (pal licho, że poza przekazaniem Awary Baridasowi, stoi w nim jak byk, że Sarmacja uznaje Unię między KD, a KSch), a poza tym został "przekupiony" i "zmanipulowany" przez stronę sarmacką. Oczywiście to nie wszystkie argumenty potwierdzające ułomność psychologiczną ówczesnego premiera Dreamlandu, ponieważ były jeszcze urojone ciąże. Daniel von Witt pozwolił sobie podkreślić, że niestety na ową niepoczytalność powołać się nie sposób, a tym bardziej nie sposób zrobić z Króla-seniora wariata w imię politycznych celów, bo uniemożliwia to komunistyczna nowela tamtejszych przepisów karnych.

Kto w miejscu publicznym znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej pochodzenia, przynależności narodowej, wyznania lub bezwyznaniowości, tożsamości płciowej, orientacji seksualnej podlega karze grzywny albo karze ograniczenia wolności na czas do 3 miesięcy.


Całość bardzo zgrabna i możliwa do przeczytania o tutaj. Wszystko ładnie i pięknie, ale von Witt w swoim samozapętleniu zapomniał o jednej ważnej kwestii. Otóż traktat został ratyfikowany przez ówczesnego Króla Dreamlandu. Czyżby on też popadł w obłęd?

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie von Witt potwierdził tylko swoją ugruntowaną pozycję w mikroświecie - pozycję Macierewicza Pollinu.
(—) Jaśnie Wielmożny Roland Heach-Romański herbu Złotogryf
z nadania Jego Książęcej i Królewskiej Mości markiz Thuringen

Image
User avatar
Hohenzollern
Posts: 3032
Joined: 7 Aug 2011, o 11:13
Gadu-Gadu: 5403509
Tlen: pipipioter@tlen.pl
Location: Zollern

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Hohenzollern »

Wielmożny Konsulu,

temat sprawy awarskiej w Scholandii, jest wszystkim dobrze znany. Sam w dniu wczorajszym zwracałem uwagę JKM Tomaszowi w prywatnej wiadomości, na ten cały cyrk który trwa w Dreamlandzie. Cyrk ponieważ, wydaje mi się to najbardziej rzeczowym porównaniem do całej sprawy awarskiej. Władze, instytucje, siły polityczne Dreamlandu, po prostu się ośmieszają w sprawie awarskiej, odgrywają rolę błaznów, klaunów, i kuglarzy. Ośmieszając jedynie instytucje państwa dreamlandzkiego, przy czym podważają swoją pozycję w mikroświecie, oraz obniżają własną wiarygodność jako partnera do rozmów na arenie międzynarodowej. Natomiast mam nieodzowne wrażenie że sarmacka dyplomacja po prostu przyjęła pozycję pasywną, gdzie po prostu od wraca wzrok od problemu, bądź nie chce go widzieć. W każdym razie wydaje się że po prostu postanowiono zignorować problem. Jeżeli w przyszłości będzie nadal się utrzymywała taka tendencja, to wydaje mi się że będzie potrzebna debata o polityce zagranicznej Księstwa Sarmacji. Zdaję sobie sprawę że dyplomacja, wymaga cierpliwości oraz czasu, że jest prowadzona w zaciszu, zamkniętych na klucz gabinetów, niestety brak jakichkolwiek informacji z tego obszaru działań sarmackiego państwa, rodzi różne domysły, i skłania do formułowania bardziej ostrych ocen, względem sarmackiej dyplomacji. Co do pana von Witta, nie będę się wypowiadał. nie mniej nie trudno zauważyć pewnego poziomu hipokryzji jednego z nieformalnych liderów KPA, który jednym zamachem chciałby unieważnić pewne traktaty międzynarodowe, zaś z drugiej strony wmawia Dreamlandczykom i międzynarodowej opinii publicznej potrzebę honorowania umów międzynarodowych. I być tu teraz mądry, to już lepiej zjeść banana w Republice Południowego Baridasu, i oglądnąć film dokumentalny pod tytułem "Bananersi" niż śledzić, bądź analizować zachowania, działania pana Witta.
Image
ImageImageImage
(—) Jaśnie Oświecony Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern herbu LaurZwycięski, Diuk Zollern.
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Daniel von Witt »

Panie Heach,

proste pytanie: czy jest Pan idiotą?
Roland wrote:(...) grupy docelowej jego politycznej eskapady do Scholandii - konserwatystów - nie widać (...)

Nie sądzi Pan, że dlatego, bo konserwatyści w Scholandii głosują na KPA, ale są niewidoczni lokalnie, zaś wybory są tajne, więc nie można powiedzieć, kto z wypowiadających się w wątku poza komunistami mógł na KPA głosować?
Roland wrote:Cóż miałoby być przesłanką do takiego małostkowego i jednostronnego ruchu komedianckiego?

Ten wariant - uznania umowy za nieważną powinien być najpoważniej brany pod uwagę. To jedyne rozsądne wyjście, a nie można rewidować, rezygnować z traktatu, co do zawarcia którego ma się tyle wątpliwości, a okazać by się mogło, że jest nieważny. Na komizm narazi się rząd Ingawaara, jeśli zacznie robić jakieś sztuki akrobatyczne, aby Awarę Południową odzyskać w inny sposób.
Roland wrote:Niepoczytalność ówczesnego premiera KD, Pavela Svobody.

Jest to ewentualny powód unieważnienia. Svoboda podpisał traktat, który nic Królestwu nie dał poza gruszkami na wierzbie przyłączenia Dreamlandu kiedyś do jakiegoś systemu. Człowiek chory na umyśle, którym Svoboda udowadniał, że jest (później uroił sobie, że jest w ciąży z Ingawaarem i urodził kogoś, kto w Dreamlandzie już był obecny od kilku tygodni, to samo powtórzyło się z Vladimirem Iwanowiczem) podpisał coś rażąco szkodliwego dla Królestwa i nie dostał nic w zamian, ponieważ...
Roland wrote:(...) pal licho, że poza przekazaniem Awary Baridasowi, stoi w nim jak byk, że Sarmacja uznaje Unię między KD, a KSch (...)

... to jest dla Królestwa Dreamlandu także strata.

1. Oddanie Awary Południowej - strata.
2. Dopuszczenie, że jakikolwiek trzeci kraj ma coś do gadania w sprawie umowy zawartej z innym krajem - strata.

Svoboda powinien otrzymać za to karę śmierci, bo jedyne co otrzymał to jakieś obiecanki, stąd argumenty o przekupstwie, wprowadzaniu w błąd. To nie był traktat, w którym Dreamland bezwarunkowo musiał skapitulować. Najpiękniejsze, a zarazem najsmutniejsze w tej sytuacji jest to, że Dreamland nic nie musiał. Jedyne, co ewentualnie mógł to nabywając całą Scholandię wraz z Awarą Południową, o której jakieś państwo zbójeckie mówiło, że należy ona do niego, to zerwać z tym państwem zbójeckim stosunki i darować sobie dyskusję z pajacami, która w związku z nieuczynieniem tego trwa do dziś, czego dowodem jest ten wątek.

A na resztę rolandowskich słów nie ma sensu odpowiadać.
Hohenzollern wrote:Co do pana von Witta, nie będę się wypowiadał. nie mniej nie trudno zauważyć pewnego poziomu hipokryzji jednego z nieformalnych liderów KPA, który jednym zamachem chciałby unieważnić pewne traktaty międzynarodowe, zaś z drugiej strony wmawia Dreamlandczykom i międzynarodowej opinii publicznej potrzebę honorowania umów międzynarodowych.

A Pan znowu jest analfabetą czy ślepcem? W przywołanym przez Kicza wątku stoi jak wół, że chodzi o honorowanie ważnych umów międzynarodowych, a do ważności tej umowy ja zawsze miałem poważne wątpliwości.

(-) Daniel ax. von Witt
User avatar
Yennefer
Posts: 1226
Joined: 23 Jan 2015, o 15:52
Gadu-Gadu: 0

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Yennefer »

Jedyną utratą na honorze KD jest to, że tam Pan żyje. Jesteś Pan psychicznie chory i mierzysz Pan innych swoją miarą, nie sądzisz, że coś w twoim chorym mózgu nie bangla? A może uważasz, że tylko Ty jesteś najmądrzejszy i w ogóle najlepszy? Polecam terapię szokowa - rozpędzić się i w ścianę łbem pierdolnac a nie pieprzyc trzy po trzy byle tylko twoje było na wierzchu...
[img]http://img.sarmacja.org/thumbs/normal/KPwMuWHz.png[/img](-)Yennefer v-hr. Heach
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Daniel von Witt »

Szanowna Pani,
Yennefer wrote:Polecam terapię szokowa - rozpędzić się i w ścianę łbem pierdolnac a nie pieprzyc trzy po trzy byle tylko twoje było na wierzchu...

proszę zademonstrować. Rozumiem, że próbowała Pani tego na własnym przykładzie, ale jak widzę nie zadziałało. Proszę jednak próbować dalej. Będę obserwował i jak zauważę, że coś to daje to być może skorzystam z rady.

(-) Daniel ax. von Witt
User avatar
Hohenzollern
Posts: 3032
Joined: 7 Aug 2011, o 11:13
Gadu-Gadu: 5403509
Tlen: pipipioter@tlen.pl
Location: Zollern

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Hohenzollern »

A Pan znowu jest analfabetą czy ślepcem? W przywołanym przez Kicza wątku stoi jak wół, że chodzi o honorowanie ważnych umów międzynarodowych, a do ważności tej umowy ja zawsze miałem poważne wątpliwości.


Panie von Witt, to że jestem analfabetą to wszystkim wiadome, natomiast wzrok jeszcze dobry mam. Panie won Witt a zatem kto stwierdził nie ważność przytoczonej tu umowy międzynarodowej zawartej pomiędzy Księstwem Sarmacji i Królestwem Dreamlandu - oświeci mnie pan? Nie zauważyłem jakoś aby Król Dreamlandu, Parlament Królewski, czy też instytucje odpowiedzialne za praworządność w Dreamlandzie kwestionowały ważność oraz moc owego traktatu. Widzę natomiast grupę frustratów pałających nienawiścią do Księstwa Sarmacji a w szczególności do Królestwa Baridasu. Wywodzących się z lewej jak prawej strony sceny politycznej w Ekorre, którzy próbują zbić kapitał polityczny, i budować aktywność na bazie właśnie tej nienawiści. To że ktoś do czegoś ma wątpliwości, niekoniecznie oznacza to że takie faktycznie zachodzą. Na całe szczęście pan panie von Witt nie reprezentuje tu Królestwa Dreamlandu, stąd też pańskich hipotez nie można poczytać jako wiążących w kwestii prowadzonej polityki Królestwa Dreamlandu.
Image
ImageImageImage
(—) Jaśnie Oświecony Friedrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern herbu LaurZwycięski, Diuk Zollern.
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Daniel von Witt »

Sporo Pan napisał na dowód, że rzeczywiście jest Pan analfabetą. Proszę poczytać moje wystąpienie tyle razy, ile będzie to potrzebne, aby Pan zajarzył, co zostało tam napisane, gdyż nie chce mi się tłumaczyć Panu łopatologicznie wszystkiego, co Pan powyżej poruszył. Odsyłam do właściwego wątku w Królestwie.

(-) Daniel ax. von Witt
User avatar
Roland
Posts: 4842
Joined: 1 Feb 2013, o 22:19
Location: Eldorat

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Roland »

Bez wątpienia jestem idiotą, wszak ni jak nie mogę zrozumieć pańskich ścieżek "rozumowania". Widać Odolan nade mną czuwa i chroni ode złego. Natomiast mogę pana zapewnić, że przedmiotowy traktat jest ważny. Zawarty został przez dwa podmioty międzynarodowe posiadające zdolność prawną do jego zawarcia. Negocjowany był przez funkcjonariuszy publicznych, sprawujących swoje funkcje na mocy demokratycznego mandatu społecznego i zgodnie z przepisami właściwymi tak dla Sarmacji jak i dla Dreamlandu został ratyfikowany przez głowy tych państw i ogłoszony w publicznych dziennikach ustaw.

Wypełniono więc wszelkie przesłanki co do tego, by stwierdzić w ujęciu międzynarodowym ważność i skuteczność postanowień wspomnianego traktatu. Ktoś z pana doświadczeniem mikronacyjnym winien dysponować wiedzą uniwersalną na temat pewnych nieodzownych pryncypiów tworzenia relacji międzynarodowych. Jeśli nie dysponuje, winien się dokształcić.

Natomiast to, że pan jako pan, polityk, dreamlandczyk czy elderlandczyk (proszę sobie wybrać, bo wiem, że lubi pan stawiać różne tezy, zasłaniając się kontekstem aktualnego stanu ego) się z postanowieniami traktatu nie zgadza i nie zgadza się pan z decyzjami i stylem życia Pavela Svobody, jako premiera w tamtym okresie nie implikuje nieważności czegokolwiek, a jedynie może stanowić przesłankę do tego, by objąć władzę i podjąć próbę rewizji postanowień traktatowych (przy czym należy zauważyć, że dla ważności wymagać to będzie kompromisu).

Póki co uprawia pan pustosłowie i wykazuje ignorancję w tematyce międzynarodowej. Proszę mi wierzyć, mikroświat nie zaczął się z chwilą pańskiego pojawienia się na Pollinie. Pan mówi, że uznanie unii przez Sarmacje jest stratą. Zaskoczę pana, ale jeszcze nie tak dawno, takie uznanie byłoby dowodem nobilitacji i umocnienia zawartej umowy. Były bowiem czasy, że by móc o sobie powiedzieć mikronacja trzeba było postarać się o uznanie państwowości przez wielkich tego świata, między innymi Królestwa Dreamlandu.

A przekręcanie nazwiska odbieram jako symptom braku argumentów dających się choćby szczątkowo obronić. Im częściej mam "przyjemność" z panem rozmawiać, tym bardziej rozumiem, dlaczego następcą tronu miast najaktywniejszego w swoim czasie obywatela został syn marnotrawny, który powrócił z Sarmacji. Znamienne, czyż nie?
(—) Jaśnie Wielmożny Roland Heach-Romański herbu Złotogryf
z nadania Jego Książęcej i Królewskiej Mości markiz Thuringen

Image
User avatar
Vladimir
Posts: 4393
Joined: 5 Dec 2010, o 11:10
Location: Teutonia

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Vladimir »

Zacne gówno się tutaj produkuje. Gratuluję. Mnie zastanawia, kto miałby stwierdzić, że mój mamuś Svoboda i ówczesny król byli niepoczytalni w chwili, gdy zawierali i ratyfikowali traktat. Czy mamy jakiś mikronacyjnych biegłych? Postawimy ich przed jakimś sądem? Naprawdę, powinien Arcyksiążę skończyć z tą hucpą i dać robić Ingawaarowi swoje. Zobaczymy, co wykombinuje. Wszak on naobiecywał, niech teraz spełnia życzenia. Ja tylko liczę na ciąg ciekawych afer dyplomatycznych i wymianę brutalnych not. W mikroświecie na nic innego liczyć nie można.
[right][img]http://img.sarmacja.org/thumbs/normal/X0U1o9Wb.png[/img][/right](—) Vladimir ik Lihtenštán [size=85]rex sepulcrorum, palatyn Lichtensteinu, baronet Królestwa Nowej Teutonii, arcysenator Złotego Grodu i Teutonii, diuk Abvienolheimu i hrabia Tselebormu,[/size]
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: KPA w Scholandii, a sprawa awarska

Post by Daniel von Witt »

Oczywiście, że pan nim jest. Stwierdzam to z przykrością, gdyż podobnie jak Pan Hohenzollern odnosi się Pan do mych słów, jakby były wykładnią dreamlandzkiego prawa czy polityki zagranicznej. Jest przecież oczywistym, że to mój stosunek i moje opinie o sprawie awarskiej; że to moja opinia o nieważności traktatu, a nie stwierdzony przez Koronę Dreamlandzką lub Sąd Królestwa fakt. Póki nikt z nich (najprędzej Korona) tego nie stwierdzi, traktat jest ważny, co nie odbiera mi prawa mówić, że jest inaczej. Zalegalizować można przecież wszystko. Będę jednak zmierzał do tego, by przerwać ten niekończący się teatr i doprowadzić do unieważnienia traktatu.

Żaden rozsądny i znający realia Mikroświata człowiek, tym bardziej mający władzę podejmowania decyzji i układania się z innymi krajami, nie pozwoli sobie na to, by w imię łechtania ego decydentów państwa zbójeckiego jakim jest Księstwo Sarmacji, dążyć do łaskawego uznania się przez nie, gdyż takowe jest dowolnemu podmiotowi w niczym niepotrzebne, biorąc pod uwagę istotną sprawę deprecjacji klasycznej dyplomacji w ostatnich latach.

Natomiast co do ostatniego to chyba Pan nie wie pewnych rzeczy, przede wszystkim tego, że ja nie mam aspiracji zostać Królem Dreamlandu. Musiałbym bowiem zrezygnować z aktywności na wielu polach, na których lubię być aktywny, oraz wsadzić sobie kołek w dupę, czego czynić nie zamierzam. Królem Dreamlandu może być osoba mniej bezpośrednia, mniej aktywna i mniej pyskata ode mnie. Stąd decyzja o wyborze MSA na Króla była dla mnie w pełni zrozumiała i przyjęta z radością. Ja swoją rolę w Dreamlandzie rozumiem i nie zamierzam jej zmienić na udział w rodzince Ebruzów.

(-) Daniel ax. von Witt
Locked

Return to “Zagranica”