A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

W tym dziale rozmawiamy o tym co dzieje się za granicą
User avatar
Laurẽt
Posts: 6977
Joined: 13 Aug 2014, o 22:40
Gadu-Gadu: 0
Location: Gidena
Contact:

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Laurẽt »

Roland wrote:
Na wstępie przepraszam za kolejny topik poświęcony spaczeniu Daniela von Witta. Nie ukrywam, że czytuję wspomnianego frustrata dla beki, ale są momenty, że nie da się przejść obojętnie. Tym razem pan von Witt kpi sobie jawnie z książęcej inicjatywy rocznicowej - labirytu.


Prześwietny Hrabio!

Jak to się mówi tonący brzytwy się chwyta, a to jest jeden ze sposobów Dreamlandu na dobicie kilku postów do rankingu. Tak przecież łatwiej. Po co wymyślać coś w rodzaju labiryntu jak można na podstawie labiryntu zrobić u siebie małą gównoburzę do nabicia kilku postów. To jest po prostu słabe!
Z wyrazami szacunku,

(-) Laurẽt Gedeon I
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Daniel von Witt »

Cieszę się, że stałe grono komentujących moje wypowiedzi i poczynania i tym razem nie zawiodło. To szczerze raduje me serce, że w Księstwie są osoby, które poklepią się po plecach w mojej sprawie i, jak to ktoś tu wyżej napisał - podpędzą aktywność cudzym życiem. Z całą pewnością to również dodatkowo integruje tych powyższych dyskutantów.

Zanim też do czegokolwiek się odniosę to uprzedzę tych, dla których może to być za długie (pozdrawiam Króla Teutonii) oraz osoby przeświadczone w tym, że nie mogę przecież nic innego powiedzieć, bo właśnie to powiem :)
Roland wrote:Ja rozumiem, że żal ściska mało szlachetne zakończenie pleców, że w rankingu za maj 2017 Dreamland stracił, a Sarmacja znacząco zyskała, a ojczyzna pana von Witta była mniej aktywna niż Sclavinia.

Pozycja Dreamlandu w rankingu aktywności jest satysfakcjonująca, choć wnosząc po powyższych opiniach to nie ja miałbym ewentualny problem, gdyby ktoś w takim rankingu stracił. Pycha z ilościowo-jakościowej aktywności kipi z Pańskich i pozostałych wypowiedzi. Ja natomiast jako osoba opracowująca ranking nie doznaję orgazmu, gdy Dreamland się wspina na wyższe lokaty, tak samo, jak nie przeżywam go, gdy rysuję Dreamland na mapie. Ja jedynie pokazuję/zbieram pewne dane, a jak można prześledzić wiele wątków na wielu forach - orgazmy lub zawody przeżywają inni, jak choćby szanowni Państwo w tym wątku :) Dobrze, że okazujecie swą radość z pierwszego miejsca. Gorzej, że okazujecie pychę, jednak z tego Sarmację zawsze znałem, gdy jakąś bardzo ograniczoną styczność zacząłem z nią mieć w 2013 r. I dla mnie osobiście lokata Królestw, w których działam, nie ma znaczenia. Liczy się dla mnie natomiast zbiorcze pokazywanie obecnym i potencjalnym mieszkańcom państw wirtualnych, że te tętnią życiem, czego wszystkim krajom szczerze życzę, dokładając w różny sposób do pieca, co Państwo wyżej zauważyli. Raz ma to miejsce przez pracę, innym razem - przez moją kłótliwość. W zderzeniu z temperamentem choćby Pana Heacha daje to pewne korzyści Wam i mnie (lub nam - osobom, które mogą podzielać moje działania). To jeden z moich głównych celów.
Roland wrote:Pan von Witt manipuluje i w ten całkowicie irracjonalny sposób stara się przekonać swoje społeczeństwo, że tak właśnie w Sarmacji wygląda "kultura wysoka".

Poniekąd tak właśnie wygląda. Nie umniejszam znaczenia dzieł i twórczości, którą za wysoką uznaliby pewnie wszyscy z nas, a która w Sarmacji także powstaje, ale krytykuję to, co mi się nie podoba.
Roland wrote:Von Witt ma kompleks na punkcie Sarmacji, trudno mu się dziwić. Mimo kilku lat pracy nie udało mu się rozpędzić Dreamlandu do porównywalnego poziomu jakościowego, a nawet ilościowego. Kłuje von Witta niemożebnie większa skuteczność sarmackiej dyplomacji i fakt, że na arenie międzynarodowej nikt już nie daje wiary w forsowaną przez niego tezą o sarmackim imperializmie.

Jest Pan "wielkim znawcą" mojej osoby, porównywalnym do Flisa czy de la Ciprofloksji, choć prywatnie nie zamieniliśmy słowa, a to mogłoby Panu pomóc w prawdziwym rozeznaniu się na mój temat i wystawianiu bardziej trafnych diagnoz. Nie mogę jednak wykluczyć, że kiedyś zamienimy kilka zdań.
Roland wrote:Hipokryzji też nie ma końca. Hasseland zajmuje terytorium innego państwa, uznając je za upadłe - von Witt klaszcze i popiera. Sarmacja zajmuje terytorium innego państwa, uznając je za upadłe - von Witt krzyczy, że państwo zbójeckie. I czort z tym, że status prawny Cyberii i Awary Płd. w obu przypadkach jest taki sam, von Witt powie, że liczy się stan faktyczny i będzie brnął w to wbrew logice tylko po to by podeprzeć swoją miałkość.

Na ten temat wypowiadałem się w innym wątku, więc odsyłam do niego po prostu, by tu się nie powtarzać. Dodam jedynie, że z ciekawości zajrzałem dziś na listę dyskusyjną Solardii. Jej widok za ostatnie 12 miesięcy wcale nie kazałby mi mówić, że wciąż jest to państwo (społeczność symulująca państwo), ale prędzej pamiętnik Wielkiego Księcia, który raz na kwartał lub rzadziej napisze post lub kilka. W mojej opinii Solardia już dawno się skończyła jako państwo, tak samo jak Mikrosławia czy inne podobne twory, które są współczesnymi wrakami państw, ale nie są państwami. To, że mają chwilowo (jak Solardia) czynne strony/fora nie czyni ich państwami. Brak im jest wszystkich cech państwa, dlatego z troską odsyłałem Pana do szkółki niedzielnej w Sarmacji, aby Pan dowiedział się, czym jest państwo wirtualne i jakie musi mieć cechy, by za takie być uznane. Pisał Pan wyżej o dyplomacji sarmackiej, o której mamy jednak zdania odmienne, ale skoro uważa Pan ją za tak dobrą to zapewne na podstawie jej śledzenia, a nie ślepej wiary. A jeśli Pan ją śledzi to zapewne Pan wie, jaki jest u Was stosowany mechanizm w podejściu do tworów, które za państwa chcą uchodzić. Śmiem wątpić, czy Solardię za państwo uznalibyście stosując Wasze mechanizmy. Tak więc nie widzę podobieństw między zajęciem Cyberii a deklaracją, że się zajęło Awarę Południową, z powodów, o których tu piszę i pisałem w wątku o Cyberii. Solardię z 2017 roku porównywać do Scholandii z 2014 roku to jak porównywać Flisa do Pana: niby człowiek, ale nie do końca :)
Roland wrote:Swego czasu pan von Witt zarzekał się, że Sarmacji kopiował nie będzie. A tymczasem w ostatnich dniach w ramach Elderlandu radośnie kopiuje narrację trzęsienia ziemi jaką dużo wcześniej podjęła Starosarmacja.

A coś takiego miało u Was miejsce? Nawet nie wiedziałem, bo jak pisaliście wyżej - nie śledzę wszystkiego, a tylko to, co uważam za potrzebne. To, że jakiś Chińczyk wpadnie na pomysł napisania wiersza o przyjaźni - o tym samym, co ja napisałem, to wcale nie będzie znaczyć, że jeden od drugiego coś kopiował, skoro o swych działaniach nawet żeśmy nie wiedzieli. Tak więc nie sądzę, by równoległe wpadnięcie na podobne pomysły miałoby oznaczać, że ktoś kogoś kopiuje. Dodam tylko, że podobną narrację w Elderlandzie już użyłem w 2015 roku. Wtedy tworzyły się lądy, aby ulokować Francję i Nawarrę. Teraz je niszczymy częściowo, gdyż jej już nie ma :) Nie musiałem czytać Sarmacji, by to robić. Miałem kaprys i zrobiłem. Cała filozofia bez drugiego dna.
Roland wrote:Ja rozumiem, że legły w gruzach marzenia o koronie dreamlandzkiej, że stronnictwo polityczne przegrało wybory i nie ma siły w parlamencie by bronić porządku monarchistycznego. Rozumiem, że boli prymat komunistów w Dreamlandzie i układanie państwa na modłę republiki.

No niestety Pan nie rozumie, gdyż jak wyżej wspomniałem, diagnozę stawia Pan błędną. Nawet źle Pan ocenia pewne obiektywne zjawiska, jak dajmy na to (niemal - gdyż to dość prawdopodobne) skuteczny odpór komunistycznym zapędom w sprawie legislatywy w Królestwie Dreamlandu, gdyż w tej akurat sprawie jest już (niemal) pewnee, że reforma komunistów nie przejdzie. Aby jednak to wiedzieć musiałby Pan bardziej się rozeznawać i robić nieco szerszy rekonesans, czego Pan nie czyni, a to prowadzi do takich błędnych diagnoz jak powyższa.
Roland wrote:Rozumiem, że zalewanie forum komunikatami różnorakich kancelarii, raportami finansowymi i innymi statystykami nie daje pożądanego efektu.

Lubię przygotowywać statystyki i raporty w mikronacji, gdyż realnie to także wchodzi w zakres moich obowiązków. Lubię to. Efektu nie musi mieć to żadnego. Po prostu to lubię :)
Roland wrote:Że wpuszczenie Zanika również nie daje tego efektu.

Kolejna błędna diagnoza. Przecież jestem zwolennikiem jego zabijania na wejściu do każdego państwa. Sam pisał Pan o tym i z tej przyczyny zarzucając mi hipokryzję i zrównując (co mnie boli) Premiera Ingawaara do tego zwyrola Zanika! Na pewno Pan pamięta tę dyskusję, a szukać mi się jej nie chce :P
Roland wrote:Rozumiem, że boli i uwiera, gdy pan von Witt staje na głowie by Dreamland w końcu stał się pierwszy w rankingu aktywności na forach, a celu nie udaje się osiągnąć.

Dreamland może być nawet ostatni, jeśli będzie aktywny :D Będę stawał na głowie dopiero wtedy, jeśli ilościowo aktywność spadnie do poziomu Księstwa Urbino (to nie zarzut dla Księstwa! Dobrze Wam idzie :D ). Znam Dreamland 5 lat (5 czerwca miałem swoje piąte urodziny w Królestwie) i jestem zadowolony z postępu, który uczynił na polu ruchu na forum i śmiałości ludzi do wypowiadania się. Stara gwardia nie dawała takiej możliwości, stąd ma radość z jej odejścia na emerytury. Ich czasy po prostu się skończyły. Cieszy mnie więc to, co jest dziś - bez znaczenia, na której pozycji Dreamland się znajdzie, a znajduje wysoko, bo "jest jaki jest". Ale to bodziec dla orgazmu u innych - nie dla mnie.
Roland wrote:Rozumiem powody atakowania Sarmacji. Neguję jednak formę. Kłamstwa, manipulacje, relatywizm moralny. Smutne.

Życzę więcej rozeznania :)

Pozostałych dyskutantów muszę przeprosić, że nie odniosę się do ich wypowiedzi, ale moja, zgodnie z przewidywaniami, stała się bardzo długa, a wypowiedzi innych są w większości i tak tylko echem słów Pana Heacha i skutkiem zintegrowania grupki komentujących przeciw mnie :) Jeżeli coś ciekawego pojawi się w rozmowie chętnie się jeszcze odniosę.

(-) Daniel von Witt
User avatar
MAP
Posts: 2735
Joined: 28 Jan 2010, o 16:33
Gadu-Gadu: 6611720
Location: Almera

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by MAP »

I, ja, i ja należę do grona pańskich komentujących. Pomodlę się dzisiaj do Senatu w pana intencji.
Mikołaj Torped
diuk, markiz, renegat
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Daniel von Witt »

Hien tu nigdy nie brakowało :D

(-) Daniel von Witt
User avatar
Yennefer
Posts: 1226
Joined: 23 Jan 2015, o 15:52
Gadu-Gadu: 0

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Yennefer »

Daniel von Witt wrote:Hien tu nigdy nie brakowało :D

(-) Daniel von Witt

Owszem, cieszę się, że jesteśmy tego samego zdania. Bo jakże inaczej nazwać kogoś, kto żywi swoje państwo aktywnością innego :)
[img]http://img.sarmacja.org/thumbs/normal/KPwMuWHz.png[/img](-)Yennefer v-hr. Heach
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Daniel von Witt »

Pani jak zwykle bzdury gada. Proszę uczyć się od Pana Heacha, bo swoim zachowaniem udowadnia Pani tylko, że kobiety są gorsze od mężczyzn :P A więc przede wszystkim: trafniej proszę Pani, trafniej, bo strzały niecelne ;)

(-) Daniel von Witt
User avatar
Yennefer
Posts: 1226
Joined: 23 Jan 2015, o 15:52
Gadu-Gadu: 0

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Yennefer »

Daniel von Witt wrote:Pani jak zwykle bzdury gada. Proszę uczyć się od Pana Heacha, bo swoim zachowaniem udowadnia Pani tylko, że kobiety są gorsze od mężczyzn :P A więc przede wszystkim: trafniej proszę Pani, trafniej, bo strzały niecelne ;)

(-) Daniel von Witt

Ja nie strzelam, pisze co obserwuję, proszę sobie darować docinki w moim kierunku, gdyż przysięgam, nie chce mi się tracić nerwów na pańskie zadufanie. W końcu jest Pan takim ideałem, najlepszym politykiem, sędzią, a może i szefem rządu jakiego Pollin mógł kiedykolwiek mieć. Ratuj nas o von Wicie bo się gubimy :)

Proponuję poskarzyc się na forum Dreamlandu, jacy to my źli, że komentujemy u siebie pańskie docinki :)
[img]http://img.sarmacja.org/thumbs/normal/KPwMuWHz.png[/img](-)Yennefer v-hr. Heach
Daniel von Witt
Posts: 214
Joined: 13 Aug 2015, o 17:23
Gadu-Gadu: 0

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Daniel von Witt »

No niestety stawia Pani błędną diagnozę, podobnie jak Pan Heach. Wcale tak nie myślę i za takowego się nie uważam :D Także prócz większej celności i Pani życzę rozeznania :)

PS. Pisząc o mężczyznach miałem na myśli ogół, więc od średniej dla nich wypadałoby, aby była Pani lepsza :P

(-) Daniel von Witt
User avatar
MAP
Posts: 2735
Joined: 28 Jan 2010, o 16:33
Gadu-Gadu: 6611720
Location: Almera

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by MAP »

A kysz impotencjo, do swojej norki.
Mikołaj Torped
diuk, markiz, renegat
User avatar
Roland
Posts: 4842
Joined: 1 Feb 2013, o 22:19
Location: Eldorat

Re: A tymczasem w Dreamlandzie upadek logiki...

Post by Roland »

Daniel von Witt wrote:Zanim też do czegokolwiek się odniosę to uprzedzę tych, dla których może to być za długie (pozdrawiam Króla Teutonii) oraz osoby przeświadczone w tym, że nie mogę przecież nic innego powiedzieć, bo właśnie to powiem :)

Gdybym miał powiedzieć, że takiej odpowiedzi się nie spodziewałem, to oczywiście bym skłamał. Cieszy, że uczciwie stawia pan sprawę już na początku!
Daniel von Witt wrote:Pozycja Dreamlandu w rankingu aktywności jest satysfakcjonująca, choć wnosząc po powyższych opiniach to nie ja miałbym ewentualny problem, gdyby ktoś w takim rankingu stracił. Pycha z ilościowo-jakościowej aktywności kipi z Pańskich i pozostałych wypowiedzi. Ja natomiast jako osoba opracowująca ranking nie doznaję orgazmu, gdy Dreamland się wspina na wyższe lokaty, tak samo, jak nie przeżywam go, gdy rysuję Dreamland na mapie. Ja jedynie pokazuję/zbieram pewne dane, a jak można prześledzić wiele wątków na wielu forach - orgazmy lub zawody przeżywają inni, jak choćby szanowni Państwo w tym wątku :) Dobrze, że okazujecie swą radość z pierwszego miejsca. Gorzej, że okazujecie pychę, jednak z tego Sarmację zawsze znałem, gdy jakąś bardzo ograniczoną styczność zacząłem z nią mieć w 2013 r. I dla mnie osobiście lokata Królestw, w których działam, nie ma znaczenia. Liczy się dla mnie natomiast zbiorcze pokazywanie obecnym i potencjalnym mieszkańcom państw wirtualnych, że te tętnią życiem, czego wszystkim krajom szczerze życzę, dokładając w różny sposób do pieca, co Państwo wyżej zauważyli. Raz ma to miejsce przez pracę, innym razem - przez moją kłótliwość. W zderzeniu z temperamentem choćby Pana Heacha daje to pewne korzyści Wam i mnie (lub nam - osobom, które mogą podzielać moje działania). To jeden z moich głównych celów.

Jakaż pycha? Raczej duma. Nie przypominam sobie, bym pysznił się pozycją Sarmacji w rankingu, bym negował działania innych mikronacji, a w szczególności działania podejmowane w Dreamlandzie (za wyjątkiem działań, których jednym celem było uwłaczanie państwu sarmackiemu).
Daniel von Witt wrote:Poniekąd tak właśnie wygląda. Nie umniejszam znaczenia dzieł i twórczości, którą za wysoką uznaliby pewnie wszyscy z nas, a która w Sarmacji także powstaje, ale krytykuję to, co mi się nie podoba.

W krytyce nie ma nic złego, a i ja nie odbieram panu prawa do krytyki. Niemniej odbieram panu prawo do stawiania nieuprawnionych, nieuprawdopodobnionych wniosków o stanie sarmackiej kultury w oparciu o publikacje marginalne w ujęciu całości lub w oparciu o działania nie mające z kulturą nic wspólnego (bo stanowią element rozrywkowy, a w tej konkretnej sytuacji wydarzenie-atrakcję rocznicową).
Daniel von Witt wrote:Jest Pan "wielkim znawcą" mojej osoby, porównywalnym do Flisa czy de la Ciprofloksji, choć prywatnie nie zamieniliśmy słowa, a to mogłoby Panu pomóc w prawdziwym rozeznaniu się na mój temat i wystawianiu bardziej trafnych diagnoz. Nie mogę jednak wykluczyć, że kiedyś zamienimy kilka zdań.

Nie jestem znawcą pana osoby i nie aspiruję do takiego miana. Podejmuję się jedynie oceny pana działań ukierunkowanych na Sarmację w oparciu o to, co widzę. Tego jaką jest pan osobą prywatnie nie badam, bo i nie odczuwam takiej potrzeby.
Daniel von Witt wrote:Na ten temat wypowiadałem się w innym wątku, więc odsyłam do niego po prostu, by tu się nie powtarzać. Dodam jedynie, że z ciekawości zajrzałem dziś na listę dyskusyjną Solardii. Jej widok za ostatnie 12 miesięcy wcale nie kazałby mi mówić, że wciąż jest to państwo (społeczność symulująca państwo), ale prędzej pamiętnik Wielkiego Księcia, który raz na kwartał lub rzadziej napisze post lub kilka. W mojej opinii Solardia już dawno się skończyła jako państwo, tak samo jak Mikrosławia czy inne podobne twory, które są współczesnymi wrakami państw, ale nie są państwami. To, że mają chwilowo (jak Solardia) czynne strony/fora nie czyni ich państwami. Brak im jest wszystkich cech państwa, dlatego z troską odsyłałem Pana do szkółki niedzielnej w Sarmacji, aby Pan dowiedział się, czym jest państwo wirtualne i jakie musi mieć cechy, by za takie być uznane. Pisał Pan wyżej o dyplomacji sarmackiej, o której mamy jednak zdania odmienne, ale skoro uważa Pan ją za tak dobrą to zapewne na podstawie jej śledzenia, a nie ślepej wiary. A jeśli Pan ją śledzi to zapewne Pan wie, jaki jest u Was stosowany mechanizm w podejściu do tworów, które za państwa chcą uchodzić. Śmiem wątpić, czy Solardię za państwo uznalibyście stosując Wasze mechanizmy. Tak więc nie widzę podobieństw między zajęciem Cyberii a deklaracją, że się zajęło Awarę Południową, z powodów, o których tu piszę i pisałem w wątku o Cyberii. Solardię z 2017 roku porównywać do Scholandii z 2014 roku to jak porównywać Flisa do Pana: niby człowiek, ale nie do końca :)

Bo różnica między nami w tej sprawie jest taka, że pan patrzy na nią przez pryzmat pańskich subiektywnych odczuć, a ja przez pryzmat formalny. Solardia nie została formalnie rozwiązana, nie można więc powiedzieć, że nie istnieje (podobnie jak nie można było powiedzieć, że nie istniała Scholandia w 2014 roku, w sensie formalnym). W sensie stanu faktycznego zarówno Solardia jak i Scholandia były państwami całkowicie nieaktywnymi, gdzie działał jedne, góra dwaj mieszkańcy. Szkółka niedzielna nie jest też mi potrzebna. W roku 2014 Sarmacja prowadziła inną politykę uznawania państw, mianowicie prowadziła wykaz tychże. Obecnie uznajemy państwa, z którymi mamy nawiązane stosunki dyplomatyczne. Stwierdzenie czy takowe nawiązane zostałyby z Solardią nie leży w mojej kompetencji, bowiem o tym każdorazowo decyduje Sejm.
Daniel von Witt wrote:A coś takiego miało u Was miejsce? Nawet nie wiedziałem, bo jak pisaliście wyżej - nie śledzę wszystkiego, a tylko to, co uważam za potrzebne. To, że jakiś Chińczyk wpadnie na pomysł napisania wiersza o przyjaźni - o tym samym, co ja napisałem, to wcale nie będzie znaczyć, że jeden od drugiego coś kopiował, skoro o swych działaniach nawet żeśmy nie wiedzieli. Tak więc nie sądzę, by równoległe wpadnięcie na podobne pomysły miałoby oznaczać, że ktoś kogoś kopiuje. Dodam tylko, że podobną narrację w Elderlandzie już użyłem w 2015 roku. Wtedy tworzyły się lądy, aby ulokować Francję i Nawarrę. Teraz je niszczymy częściowo, gdyż jej już nie ma :) Nie musiałem czytać Sarmacji, by to robić. Miałem kaprys i zrobiłem. Cała filozofia bez drugiego dna.

Oczywiście, że to tylko zbieżność w czasie. Ale mój wniosek był równie uprawniony, jak pański w odniesieniu do "zrzynania" kształtu Sejmu Wielkiego z Parlamentu Królewskiego.
Daniel von Witt wrote:No niestety Pan nie rozumie, gdyż jak wyżej wspomniałem, diagnozę stawia Pan błędną. Nawet źle Pan ocenia pewne obiektywne zjawiska, jak dajmy na to (niemal - gdyż to dość prawdopodobne) skuteczny odpór komunistycznym zapędom w sprawie legislatywy w Królestwie Dreamlandu, gdyż w tej akurat sprawie jest już (niemal) pewnee, że reforma komunistów nie przejdzie. Aby jednak to wiedzieć musiałby Pan bardziej się rozeznawać i robić nieco szerszy rekonesans, czego Pan nie czyni, a to prowadzi do takich błędnych diagnoz jak powyższa.

Akurat powyższą diagnozę opierałem nie tyle o ostatnio procedowane przez Parlament Królewski projekty, co o reformę waszego kodeksu karnego, którą pan opłakiwał i o wadliwości której pan zapewniał w czasie swego wiecu w Scholandii.
Daniel von Witt wrote:Lubię przygotowywać statystyki i raporty w mikronacji, gdyż realnie to także wchodzi w zakres moich obowiązków. Lubię to. Efektu nie musi mieć to żadnego. Po prostu to lubię :)

Podobnie jak ja. Z tym, że ja jestem daleki od krytykowania tego typu aktywności w sposób prześmiewczy, od czego pan niestety nie stronił, tu: opinia o labiryncie.
Daniel von Witt wrote:Kolejna błędna diagnoza. Przecież jestem zwolennikiem jego zabijania na wejściu do każdego państwa. Sam pisał Pan o tym i z tej przyczyny zarzucając mi hipokryzję i zrównując (co mnie boli) Premiera Ingawaara do tego zwyrola Zanika! Na pewno Pan pamięta tę dyskusję, a szukać mi się jej nie chce :P

Mogę się mylić, ale o ile dobrze pamiętam to pan pisał na forum Dreamlandu, że wpuszczenie Zanika do Dreamlandu było błędem. Z tej wypowiedzi wynoszę, że w momencie owego wpuszczenia był pan jego zwolennikiem, inaczej napisałby pan zapewne "a nie mówiłem". A hipokryzję panu zarzucałem w stosunku do wypowiedzi, że z Dreamlandu nikt nie będzie wyrzucany za poglądy, w kontraście właśnie optowania za wyrzuceniem Zanika z Dreamlandu za poglądy (a rozszerzająco również za formę ich przekazu). I proszę nie zakłamywać rzeczywistości. Nie porównywałem Premiera Ingwaara do Zanika. Porównywałem procedury. Równie dobrze mógłbym użyć oznaczeń X i Y dla osób przez owe procedury dotkniętych. To różnica, dość oczywista zresztą.
Daniel von Witt wrote:Dreamland może być nawet ostatni, jeśli będzie aktywny :D Będę stawał na głowie dopiero wtedy, jeśli ilościowo aktywność spadnie do poziomu Księstwa Urbino (to nie zarzut dla Księstwa! Dobrze Wam idzie :D ). Znam Dreamland 5 lat (5 czerwca miałem swoje piąte urodziny w Królestwie) i jestem zadowolony z postępu, który uczynił na polu ruchu na forum i śmiałości ludzi do wypowiadania się. Stara gwardia nie dawała takiej możliwości, stąd ma radość z jej odejścia na emerytury. Ich czasy po prostu się skończyły. Cieszy mnie więc to, co jest dziś - bez znaczenia, na której pozycji Dreamland się znajdzie, a znajduje wysoko, bo "jest jaki jest". Ale to bodziec dla orgazmu u innych - nie dla mnie.

Oczywiście, tak pan mówi. Ale w konfrontacji z neofickim wybuchem radości na spadek aktywności w Sarmacji bodaj w marcu, kiedy to Dreamland notował zwyżki orgazm pan przeżywał. Stosowne wątki na forum Królestwa bez trudu pan znajdzie.
Daniel von Witt wrote:Życzę więcej rozeznania :)

Dziękuję, wzajemnie!
(—) Jaśnie Wielmożny Roland Heach-Romański herbu Złotogryf
z nadania Jego Książęcej i Królewskiej Mości markiz Thuringen

Image
Locked

Return to “Zagranica”