Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Jednostki podziału terytorialnego Baridasu. Miejsce lokacji ziem lennych
User avatar
Laurẽt
Posts: 6977
Joined: 13 Aug 2014, o 22:40
Gadu-Gadu: 0
Location: Gidena
Contact:

Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by Laurẽt »

Czcigodna Pani Prezydent!
Jaśnie Wielmożny Sekretarzu!
Szanowne Baridajki i Baridajczycy!

Obecna sytuacja w Baridasie i sposób wprowadzania aktów prawnych przez samozwańczego Sekretarza Rady Królestwa, który działając bez żadnych uprawnień publikuje co tylko mu się podoba włącznie ze zmianą Konstytucji trąci jakimś obłąkaniem, a mimo to Pani Prezydent jako jedyna wybrana legalnie przez Naród osoba nie reaguje. Chyba postradali zmysły i ktoś powinien ich skierować na terapię do Kliniki św. Jakoba!
WSTĘP
Czując "parcie na szkło" tj. patrząc na działania kilku baridajczyków i baridajek zmierzające do zmiany ustroju w Baridasie - abdykowałem. Myślałem, że skoro jest tak duże parcie to zapaleńcy błysną jakąś twórczością i mają pomysły. Jak widać myliłem się. U większości zapał minął, a to co się dzieje w baridajskiej polityce nigdy w tym kraju nie miało miejsca, więc poza powyższą wzmianką nie będę dalej rozpisywał się na temat obłąkanych działań Sekretarza Rady, bo dzisiejszy Baridas to jakaś jojonacja, którą trzeba znów zmienić w normalny kraj. Chaos i anarchia tylko będą tylko pogłębiać ten stan. Sekretarz proponował mi by jego sposób pełnienia urzędu poddać pod rozwagę TK, ale co to da jeśli TK stwierdzi, że obecne działania urzędnika są niezgodne z prawem! Jak dla mnie nic, bo sęk w tym, że trzeba chcieć i się zaangażować.

Kto ma chcieć? My wszyscy (Naród) musimy chcieć tych zmian. MY też musimy wyjść z ukrycia i się zaangażować z zmianę tego stanu rzeczy, bo Baridas to MY wszyscy wraz z Prezydentem i Sekretarzem, wiec każdy z nas ma prawo wyboru. Jeśli nie staniemy do wspólnej walki to prędzej, czy później wszystko padnie.
MERITUM
Gdyby porównać demokrację w monarchi Baridasu do samozwańczych działań Sekretarza do zapewnień republikanów przed przejęciem władzy to wyszła by nam obecna absolutna władza jednostki, która rządzi Baridasem pod okiem Prezydenta, który zanim został wybrany nie obiecywał nic. Tylko jedna osoba postanowiła zadać pytanie dla jedynego kandydata na Prezydenta:
Jul wrote:Wybornie.
Natomiast - nie znam kandydatki, nie zagłosuję w ciemno na "tak". Wciąż liczę na parę słów od zainteresowanej.
i... została olana.

Co przed wyborami można było powiedzieć na temat obecnej Pani Prezydent, której jedyne znane mi osiągnięcia to:
Prezydentka Republiki Baridas, tamże Kwestorka, Cesarzowa Tuolelenkki, Arcyksiężna Egerloon, Diuczessa Jajeczka, Baronowa Sint Arco, Baronessa w Sarmacji, Hrabina Litawy, Szlachetna Dama w Ardemii, Lady Admiralicji.

Chciałbym napisać, że coś dla Baridasu zrobiła, ale poza działaniem za czasów poprzedniej republiki nie mogę niczego odnaleźć, a wierzcie mi, że jako Pan Gideny szukałem. Niewiele tego jest.

Cóż począć? Sprawa nie jest łatwa, więc cały czas będę przypominał dwie rzeczy: chęci i zaangażowanie.

Moja propozycja, którą postaram się rozwinąć wraz z podaniem jej plusów i minusów jest taka:

1. Naród musi jednym głosem zdecydowanie powiedzieć NIE dla obecnej anarchii.
2. Kolejnym krokiem jest wynikającym z tego, że republika się nie sprawdza uznanie nielegalności wprowadzenia stanu wyjątkowego przez Sekretarza gdyż Sekretarz nigdy nie miał uprawnień do wprowadzenia takiego stanu zgodnie z jedyną prawnie uchwaloną Konstytucją z 15 czerwca 2020 r.:
Rozdział 9
STAN WYJĄTKOWY
Art. 42. W sytuacji zagrożenia konstytucyjnego ustroju Republiki Prezydent ma prawo ogłosić stan wyjątkowy
3. W związku z tym, że działania władz są nielegalne Naród musi je odwołać lub zmusić do rezygnacji z urzędów lub jeśli wszyscy oficjalnie nie potępimy tych działań sprawę należy zgłosić do sarmackich władz sądowniczych.

W związku z tym, że mrzonki o lepszej demokracji w republice od demokracji w monarchii są bez pokrycia (czego dowody podaje obecna władza) proponuję powrót do monarchii jako ustroju spójnego z Księstwem Sarmacji. Formę monarchii możemy wypracować sami nie uwzględniając utartych schematów, z których część zamieszczam poniżej.

Monarchia absolutna (despotyczna, patrymonialna) - pełnia władzy wykonawczej, ustawodawczej oraz sądowniczej jest w rękach jednej osoby, która z reguły uzyskała prawo jej sprawowania na drodze legalnej - dla mnie bez sensu, bo jeden człowiek sam tego nie udźwignie ;)
Monarchia stanowa - monarcha oddaje część swojej władzy przedstawicielom poszczególnych stanów; jego władza z reguły zostaje ograniczona - dla mnie bez sensu, bo jest nas za mało ;)
Monarchia konstytucyjna, parlamentarna – jest to forma ustroju, którego status i zakres władzy monarchy oraz organów przedstawicielskich np. Rady Królestwa, określany jest przez konstytucje. I to konstytucja stanowi najważniejszy dokument w państwie. Dla przykładu. Głową państwa może być Król, który jest gwarantem ciągłości władzy w państwie i zajmuje się polityką zagraniczną oraz jest Naczelnym Wodzem sił zbrojnych (tj. podobnie jak w KS). Rządy i bieżącą politykę wewnętrzną może prowadzić Wicekról wraz z Dworem, a główną władzę ustawodawczą sprawować możne Rada Królestwa (wszyscy obywatele) - dla mnie to wariant optymalny :)

Co zyskujemy:
1. Stabilizację władzy (jeśli konstytucja lub inaczej nazwany akt prawny tej rangi zostanie dobrze skonstruowany i wprowadzony w życie przez Naród.
2. Gdy konstytucja będzie dobrze skonstruowana to wprowadzanie kolejnych regulacji prawnych nie będzie takim problemem jak teraz.

Co tracimy:
Sami napiszcie.
KONKLUZJA
Biorąc powyższe pod uwagę myślę, że nadszedł czas byśmy ponownie zastanowili się nad tym do czego zmierzamy i czy ten stan rzeczy wart jest podtrzymania. Wiem, że wśród nas są osoby skłócone, bo Baridajczycy zawsze słynęli z gorącej krwi. Mi się udało nawet ostatnio z jednym zagorzałem republikaninem pogodzić :) Zawsze twierdziłem, że nie dam się przyspawać do tronu i jak widzicie abdykowałem bez przeciągania tego stanu jak Cudzoziemiec. Być może to jego klątwa nad nami ciąży, bo od czasu kiedy sarmacki Książe złożył koronę w ręce Narodu to nas zaczęła trawić żółć niezgody. Niestety z dnia na dzień jest coraz gorzej, więc jeśli ilość aktywnych i chętnych do pracy nie wzrośnie to żadna reforma nam nie pomoże.

Trzeba działać. Zawsze da się ściągnąć starą gwardię, ale osoby które pojawią się na chwilę, by komuś pomóc nie sprawdzą się na dłuższą metę, bo po prostu nie mają czasu. My wszyscy jesteśmy potrzebni temu krajowi, bo każdy z nas jest inny, więc trzeba znaleźć sposób na pojednanie i doprowadzić kraj do dawnej świetności

Moją propozycją jest powrót do monarchii, która ma bogatą historię i jest spójna z tradycyjną baridajską tytulaturą, a na dodatek może zapewnić każdemu z nas rozwój, bo każdy Król zawsze popierał działania rodaków w każdy możliwy sposób. Czasem nawet przekazując na ten cel pokaźną kwotę libertów.

Nie brnijmy dalej w tą uliczkę, która prowadzi donikąd. Piszcie własne propozycje wyjścia z tego impasu lub poprzyjcie moją :D Róbmy coś z jajami, bo inaczej to wszystko się źle skończy.
Z wyrazami szacunku,

(-) Laurẽt Gedeon I
User avatar
OlaChojnacka
Posts: 375
Joined: 2 Jul 2009, o 04:12
Location: Republika Baridas

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by OlaChojnacka »

Laurẽt wrote:
Obecna sytuacja w Baridasie i sposób wprowadzania aktów prawnych przez samozwańczego Sekretarza Rady Królestwa, który działając bez żadnych uprawnień publikuje co tylko mu się podoba włącznie ze zmianą Konstytucji trąci jakimś obłąkaniem, a mimo to Pani Prezydent jako jedyna wybrana legalnie przez Naród osoba nie reaguje. Chyba postradali zmysły i ktoś powinien ich skierować na terapię do Kliniki św. Jakoba!
Najpierw złość, bo jak to kończymy królestwo, ale teraz już legalnie wybrane?
Znaczy ja wiem, podobno tylko krowa nie zmienia poglądów, ale czy to jest konsekwencja?
Laurẽt wrote:bo dzisiejszy Baridas to jakaś jojonacja, którą trzeba znów zmienić w normalny kraj.
Nie, żebym starała się wybielać samą siebie czy Sekretarza, ale doskonale pamiętam noce spędzone wraz z kilkoma innymi Sarmatami na dyskusjach nt. prawa Królestwa. Consensus był zazwyczaj bardziej "co to ma być???", aniżeli "faktycznie, to ma sens". Generalnie staramy się to zmienić, ale prosze pamiętać, że nie jesteśmy niewiadomo kim i nie posiadamy nadludzkiej wiedzy.

W ogóle to dosyć ciekawe, że jak nie robię nic, to jest cisza, ale jak już coś piszę, to nagle odzywają się malkontenci. Zinterpretowałabym to jakoś, ale brakuje mi wiedzy psychologicznej.
Laurẽt wrote:ale co to da jeśli TK stwierdzi, że obecne działania urzędnika są niezgodne z prawem! Jak dla mnie nic, bo sęk w tym, że trzeba chcieć i się zaangażować.
Na mieście gadają, że podobno, jak ktoś przegra sprawę w TK, to to co robił nie ma znaczenia, ale równie dobrze mogłam się przesłyszeć, i zamiast sprawę było album, zamiast w było na, i zamiast TK było CD...
Laurẽt wrote:Chciałbym napisać, że coś dla Baridasu zrobiła, ale poza działaniem za czasów poprzedniej republiki nie mogę niczego odnaleźć, a wierzcie mi, że jako Pan Gideny szukałem. Niewiele tego jest.
Najfajniej w życiu jest, jak się w coś angażujesz, po czym się kłócisz i odchodzisz, a twój ówczesny wróg zmienia tam coś i potem może czasem wracasz, ale nie bardzo ci się chce bo nie do takiego czegoś wchodziłaś, po czym po wielu latach możesz doprowadzić, żeby było tak, jak wtedy, a ludzie piszą, że nic żeś nie robiła, doskonale zdając sobie sprawę, jak emocjonalne jest to dla ciebie. Polecam, jak głosi znana piosenka przeżyć to samemu.
Laurẽt wrote:republika się nie sprawdza
<wącha> hmm, czuję nutkę ultra-aktywnościowego zacietrzewienia...
Podobno niedawno Dreamland podpisał umowę międzynarodową z Leblandią... czyli jednak da się nie błyszczeć aktywnością?
Laurẽt wrote:3. W związku z tym, że działania władz są nielegalne Naród musi je odwołać lub zmusić do rezygnacji z urzędów
Jak pisałam w odpowiedzi na zapytanie ws. Sprawy Filipa - nie zamierzam kurczowo się trzymać krzesła w Pałacu prezydenckim (no chyba, że ktoś będzie próbował mnie poturbować, to dostanie za swoje), jak Baridajczycy opowiedzą się, większością, za moim odejściem, to odejdę. Tylko proszę pamiętać, że gdy WKM abdykował, to tracił jedynie władzę, a ja stracę ostatnie kilkanaście lat oczekiwania. Władzę można zdobyć ponownie, czasu nikt nam nie wróci.
Laurẽt wrote:proponuję powrót do monarchii jako ustroju spójnego z Księstwem Sarmacji.
1. Tak zupełnie szczerze - monarchia byłaby OK, gdyby nie to, że została wprowadzona nielegalnie. Sam JKM Mikołaj Torped pisał, że sięgnie po środki niekonstytucyjne.
2. A w realowej Unii Europejskiej są i republiki i monarchie też :shock:
(-) mgr Ola Kaarina Isadora Helyanve van Hälsing-Scraw de Cubalibre-Adamas et Marcjan-Chojnacka-Alatristé
Prezydentka Republiki Baridas, Ministra Finansów i Gospodarki w rządzie Prokrustesa, Herold Wielki na dworze Andrzeja Fryderyka.
Kwestorka w Baridasie, Baronessa w Sarmacji
User avatar
Führanka
Posts: 1918
Joined: 5 Mar 2012, o 21:10

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by Führanka »

Kto ma chcieć? My wszyscy (Naród) musimy chcieć tych zmian. MY też musimy wyjść z ukrycia i się zaangażować z zmianę tego stanu rzeczy, bo Baridas to MY wszyscy wraz z Prezydentem i Sekretarzem, wiec każdy z nas ma prawo wyboru. Jeśli nie staniemy do wspólnej walki to prędzej, czy później wszystko padnie.
Pozwolę się odnieść tylko i wyłącznie póki co do tego. Czy ktoś odebrał Wam obywatelstwa i zabronił brać udziału w działaniach, dyskusjach i posiedzeniach rady? Jakoś nie zauważyłem. Stan nadzwyczajny został wprowadzony by usprawnić system, który przechodził całkowitą z zmianę. Był to stan wprowadzony pozakonstytucyjnie co podkreślałem od samego początku, nawet w ustawie wprowadzającej stan wspomniany wcześniej. Macie pełne prawo przedstawiać to przed trybunał, jeśli taka wasza wola. Wynikiem tego jest jednak nowa, stabilna ustawa zasadnicza, która jest lepsza od poprzednich projektów.

Jako republikanie długo działaliśmy i działalibyśmy dalej w ustroju monarchistycznym, to Wasza abdykacja doprowadziła do upadku starego systemu. Naszym głównym postulatem było wprowadzenie kadencyjności urzędu głowy państwa. Potem poszliśmy za ciosem i jako Król wywiązałem się, że wszystkich swoich postulatów co wydaje się być rzadkością. Widzę, że u Was po prostu są ciągoty w stronę monarchii bez względu na to jaki ona ma mieć wymiar, czemu nie dało się mieć takiego nastawienia wcześniej? Bo jednak do głosu doszła republika? Podkreślanie teraz, że monarchia konstytucyjna to opcja optymalna, a wcześniej nie była? W republice monarchiści mogą działać, nawet na większej ilości płaszczyzn niż republikanie w monarchii absolutnej, która męczyła ciągłym stanem nadzwyczajnym.
Image
User avatar
AFvTD
Posts: 2635
Joined: 28 Jan 2017, o 18:37
Gadu-Gadu: 0

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by AFvTD »

Cóż, a ja myślę, że powinniśmy przestać udawać, że wszystko jest w porządku. Monarchia się nie sprawdziła, Republika się nie sprawdza, chociaż też nie miała zbyt dużo czasu na pokazanie swojej lepszej strony. Miałem zamiar wycofać się z polityki całkiem, ale generalnie - może pozwolę sobie na zasugerowanie małego eksperymentu. Nie musimy podejmować decyzji teraz. Wcześniej, kiedy sugerowałem to rozwiązanie - nie zostało ono zaakceptowane, teraz jednak mamy zgoła inną sytuację - mamy zderzenie dwóch całkiem odmiennych wizji Baridasu - wizję monarchistyczną i wizję republikańską.

Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, która się sprawdzi lepiej, osobiście dostaję już małpiego rozumu i nie wiem na którą stronę barykady faktycznie wejść, bo przede wszystkim leży mi na sercu dobro Baridasu, a nie dobro jednostki.

Proponuję zatem mały eksperyment. Dajmy sobie 6 miesięcy. Podpiszmy Konwencję Awarską, na podstawie której ziemie Baridasu zostaną rozdzielone na 2 kraje - Republikę Baridas i Królestwo Baridasu. Po 6 miesiącach porównamy stan obu krain. Ta, która będzie miała lepsze podstawy w prawie, aktywniejszą społeczność i ciekawsze inicjatywy - przejmie całą inicjatywę w Baridasie, rozszerzając swoją strefę wpływów, swój porządek prawny na cały Baridas - bez względu na to, czy będzie to monarchia, czy republika. Oceny dokona kilku niezależnych obserwatorów (Książę Sarmacji? Marszałek TK? Głowa innego Kraju Stowarzyszonego z Księstwem Sarmacji lub Prowincji?) Możemy to zrobić, bo chociaż dzielenie się na dwie grupy może mieć fatalne w efektach skutki - i tak już jesteśmy podzieleni. Nie mamy więc zbyt wiele do stracenia.

Monarchiści zapewniali, że w Baridasie jest miejsce dla Republikanów. Republikanie zapewniają, że jest miejsce dla Monarchistów. Dlaczego wobec tego z tych zapewnień nie skorzystać? Podział kraju jest do ustalenia - zdecydowałem się, aby Konwencja była podpisana na Awarze, aby uczynić ten teren niezależny od sporu. Niech wyspa będzie pod protekcją obu stron, ale działania na niej nie będą podejmowane do końca eksperymentu.

Obecnie nie mamy nic do stracenia. Konflikty budują aktywność, a nic tak nie nakręca do działania jak patrzenie na to, że druga strona radzi sobie lepiej i trzeba zrobić coś lepszego niż "oni". Oczywiście Konwencja wykluczałaby spory terytorialne, konflikty zbrojne itd. Jesteśmy rywalami, ale nie wrogami. Brat do brata nie strzela, siostra bratu trucizny do herbaty nie dosypie.

Jednocześnie informuję, że nikt nie musi ograniczać się do działania po jednej stronie barykady - bo chociaż wydaje się być to wskazane - to jednak nie powinniśmy rezygnować z udziału w konkursach czy inicjatywach organizowanych przez "ten drugi Baridas".

Konieczne też będzie przeprowadzenie w trakcie eksperymentu przynajmniej jeden raz wyborów na Prezydenta/elekcji Królewskiej. Proponuję, aby w Republice Ola dokończyła swoją kadencję i pod koniec eksperymentu zostały przeprowadzone wybory. W Królestwie natomiast Lauret Gedeon I przyjmie koronę na końcówkę kadencji (1 miesiąc), a następnie odbędzie się elekcja, na podstawie której zostanie wybrany Król Baridasu, pełniący urząd przez 6 miesięcy (czyli pozostałe 5 miesięcy eksperymentu). Wtedy kadencje obu stron będą równe, a także nie pokryją się.
magister net Alfred Fabian hrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
User avatar
OlaChojnacka
Posts: 375
Joined: 2 Jul 2009, o 04:12
Location: Republika Baridas

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by OlaChojnacka »

AFvTD wrote:Proponuję zatem mały eksperyment. Dajmy sobie 6 miesięcy. Podpiszmy Konwencję Awarską, na podstawie której ziemie Baridasu zostaną rozdzielone na 2 kraje - Republikę Baridas i Królestwo Baridasu. Po 6 miesiącach porównamy stan obu krain. Ta, która będzie miała lepsze podstawy w prawie, aktywniejszą społeczność i ciekawsze inicjatywy - przejmie całą inicjatywę w Baridasie, rozszerzając swoją strefę wpływów, swój porządek prawny na cały Baridas - bez względu na to, czy będzie to monarchia, czy republika. Oceny dokona kilku niezależnych obserwatorów (Książę Sarmacji? Marszałek TK? Głowa innego Kraju Stowarzyszonego z Księstwem Sarmacji lub Prowincji?) Możemy to zrobić, bo chociaż dzielenie się na dwie grupy może mieć fatalne w efektach skutki - i tak już jesteśmy podzieleni. Nie mamy więc zbyt wiele do stracenia.
[/justify]
Nawet niedawno sobie to wyobrażałam!
(-) mgr Ola Kaarina Isadora Helyanve van Hälsing-Scraw de Cubalibre-Adamas et Marcjan-Chojnacka-Alatristé
Prezydentka Republiki Baridas, Ministra Finansów i Gospodarki w rządzie Prokrustesa, Herold Wielki na dworze Andrzeja Fryderyka.
Kwestorka w Baridasie, Baronessa w Sarmacji
User avatar
Prokrustes
Posts: 4378
Joined: 19 Nov 2008, o 18:08

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by Prokrustes »

Pozwolę sobie zabrać głos jak gość ze Starosarmacji w której przez lata traktowano zmianę konstytucji jako lek na całe zło ... po czym zmieniano ją ponownie.

Eksperyment z podziałem to jakaś opcja żeby pobudzić aktywność ale uważam, że nie da żadnej odpowiedzi w kontekście słuszności ustroju i drogi na kolejne miesiące czy lata.

Jaki jest w zasadzie problem i dlaczego republika miała być lepsza a chyba nie jest ? Jakie były i są oczekiwania od władz - tak królewskich jak i republikańskich ? Co Baridas chce osiągnąć poza krótkotrwałym podbiciem aktywności ? Jakie są perspektywy i pomysły, nawet mgliste, na rozwój narracji i tożsamości republikańskiej lub monarchistycznej ?
Diuk Prokrust Zombiakov
Grabarz Koronny
Posłaniec Starych Bogów
... bo śmierć to nie koniec ...
User avatar
Führanka
Posts: 1918
Joined: 5 Mar 2012, o 21:10

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by Führanka »

Rozbicie Baridasu na dwie domeny może być być tragiczne w skutkach, a co dopiero rozbicie na dwa kraje. Jaka miałaby być miedzy nimi zależność prawna i administracyjna? Kto wtedy jest głową państwa? Kto odpowiada przed władzami sarmackimi? Dodatkowo tworzymy trwały podział między i tak już małą grupą aktywnych baridajczyków.

W monarchii, republikanie nie mieli na nic wpływu ze względu na absolutystyczny system. Teraz, każdy obywatel ma takie samo prawo wybierać, dyskutować, uchwalać, zostać sekretarzem czy prezydentem - bez względu na poglądy. Pominę już porównywanie ustrojów i systemów bo robiłem to nie raz i nie mam ochoty na kolejne wyciąganie dział.

Mówicie o ocenie niezależnych obserwatorów. W sumie to czemu by nie anulować od razu traktatu i stać się w końcu prowincją sarmacką? Dlaczego ktoś spoza Baridasu ma decydować o jego wyglądzie? Rozumiem, że zapędy monarchistyczne, które wolały oddać swobodę kraju korony, i tak już nikłą, dla zachowania stołka przeszły na ciebie? Jak ma to wyglądać z przenikaniem się obywateli między jednym i drugim krajem? Jak ma wyglądać podział terytorialny? Jak wtedy to obiektywnie ocenić? Czy w końcu nie sprowadzi się jednego z tych krajów do roli jaką ma teraz RPB? Do podrzędnej komórki na forum? Czekam na konkretne odpowiedzi.

Podsumowując, jeśli jestem ostatnią osobą, która chce prawdziwego, republikańskiego Baridasu to będę go bronił. Choć z tego co widzę zostałem ostatni na placu boju. Nawet jeśli uchwalicie to co nazywacie konwencją awarską to nie wycofam się z Baridasu, ale uważam to za zły pomysł i gwóźdź do trumny.
Image
User avatar
OlaChojnacka
Posts: 375
Joined: 2 Jul 2009, o 04:12
Location: Republika Baridas

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by OlaChojnacka »

Führanka wrote:Choć z tego co widzę zostałem ostatni na placu boju.
Prosze nie wyciągać pochopnych wniosków. Również jestem po stronie Republiki.
(-) mgr Ola Kaarina Isadora Helyanve van Hälsing-Scraw de Cubalibre-Adamas et Marcjan-Chojnacka-Alatristé
Prezydentka Republiki Baridas, Ministra Finansów i Gospodarki w rządzie Prokrustesa, Herold Wielki na dworze Andrzeja Fryderyka.
Kwestorka w Baridasie, Baronessa w Sarmacji
User avatar
AFvTD
Posts: 2635
Joined: 28 Jan 2017, o 18:37
Gadu-Gadu: 0

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by AFvTD »

Odpowiadając po kolei na pytania, starając się nie pominąć żadnego:
Jaka miałaby być miedzy nimi zależność prawna i administracyjna?
Oba kraje współtworzyłyby jeden, ale każde na swój sposób. Obecnie doskonałym przykładem będzie sama Korona Księstwa Sarmacji - 3 kraje korony oraz 2 prowincje mają prawo tworzyć swoje własne prawo. 3 kraje korony nie muszą tego prawa podporządkowywać prawu sarmackiemu, ale wykorzystują je gdy nieuregulowany jest dany aspekt życia politycznego/społecznego ... W przypadku Baridasu nie mielibyśmy prawa stricte baridajskiego jako centralny punkt, ale prawo sarmackie, którym posiłkować mogłoby się zarówno Królestwo jak i Republika.
Kto wtedy jest głową państwa?
Zarówno Prezydent Republiki Baridas jak i Król Baridasu. Problem podziału władzy wykonawczej pomiędzy 2 podmioty nie stanowi problemu - z tego co wiem, swego czasu Konsulatem Sclavinii rządziło dwóch Konsulów (Prokonsulów?), obecnie Palatynatem Leocji też rządzi dwóch namiestników. Nie widzę problemu, aby przez okres próby Baridasem rządziły dwie osoby równolegle.
Kto odpowiada przed władzami sarmackimi?
Przede wszystkim zależy, która strona zawini. Jeżeli zawini obywatel Królestwa Baridasu - odpowiada Król Baridasu, jeżeli Republiki Baridas - Prezydent Republiki. Jeżeli dojdzie do sytuacji, w której dojdzie do popełnienia czynu zabronionego przez mieszkańca Królestwa na terenie Republiki - najpierw można dojść do porozumienia pomiędzy obiema głowami państw - przecież nie będziemy ostrzyć na siebie wideł.
Dodatkowo tworzymy trwały podział między i tak już małą grupą aktywnych baridajczyków.
Grupa jest mała bo nie wszyscy działają i podzielona, bo nie wszyscy mają taką samą wizję Baridasu. Moja propozycja pozwala na równoczesne realizowanie dwóch wizji. Daje to nam szansę na sprawdzenie, która wizja sprawdzi się lepiej i zaangażuje większą ilość osób. Zauważmy, że w Baridasie obecnie może być aktywnych aż 7 osób, z czego co najmniej 2 nie angażują się przez wzgląd na ustrój.

Nie zaprzeczam jednak, że podział jest trwały i twardy. Nie uważam jednak, że to eksperyment będzie jego początkiem - będzie to raczej wytarcie kurzu i umożliwienie konfrontacji.

Nie zaprzeczam również, że razem z at Aterami, czy z własnej inicjatywy mógłbym przedłożyć Radzie Republiki projekt monarchistycznej ustawy zasadniczej. I szczerze mówiąc - szanse na przegłosowanie jej byłyby mniej więcej równe i zaważyłyby pojedyncze głosy.
Mówicie o ocenie niezależnych obserwatorów. W sumie to czemu by nie anulować od razu traktatu i stać się w końcu prowincją sarmacką?
Dlaczego ocena niezależnych obserwatorów miałaby mieć jakikolwiek wpływ na naszą zależność od Sarmacji? Natomiast tak, możemy również po 6 miesiącach zrobić referendum. Ta strona, której uda zgromadzić się większą ilość aktywnych na dany moment obywateli zgarnia wszystko. Tylko, nie chodzi nam o to, kto będzie miał najwięcej obywateli w lutym 2021, tylko kto będzie miał najwięcej obywateli nieprzerwanie od sierpnia 2020 do lutego 2021, kto w tym czasie wykształci lepszy system prawny i lepiej zadba o kulturę.

Mam nieodparte wrażenie, że strony konfliktu spojrzą na to przez pryzmat "phi, i tak byliśmy lepsi", natomiast niezależni obserwatorzy - których najlepiej byłoby wyłonić jeszcze przed podpisaniem Konwencji Awarskiej zdecydowanie lepiej ocenią, komu lepiej wyszło. Bo to my decydujemy o wizji Baridasu. Tylko tych wizji jest dwie, a trzeba wybrać jedną.
Dlaczego ktoś spoza Baridasu ma decydować o jego wyglądzie?
Jak wyżej, wydaje mi się, że odpowiedziałem jednocześnie na to pytanie.
Rozumiem, że zapędy monarchistyczne, które wolały oddać swobodę kraju korony, i tak już nikłą, dla zachowania stołka przeszły na ciebie?
Skwitowałbym to zwykłym ha! ha!, ale nie. Owszem, popieram obecnie stronę monarchistyczną, popierałem ją przed rewolucją republikańską. Poparłem stronnictwo republikańskie, bo nie widziałem szans na to, aby w Baridasie żyło się dobrze. Na sercu leżało mi dobro Baridasu bez względu na ustrój. Od czasu abdykacji Laureta Gedeona jedynym osiągnięciem było podpisanie traktatu z Księstwem Sarmacji oraz przedstawienie dziurawego projektu Konstytucji. Nie widzę powodów, dla których miałbym pokazywać, jak to wyglądało za kuluarami i dlaczego projekt okazał się być niewystarczający.

Teraz mamy już Konstytucję, która wydaje się być dobrym podłożem. Tylko teraz brakuje osób, które w prawo by się bawiły. Od momentu, kiedy poczułem się jak Wy, kiedy Piotr II Grzegorz podjął rozmowy z Michasiem Elżbietą straciłem ochotę na dalszą współpracę. To było mniej więcej po sporze na Discordzie, myślę, że wiesz o której sytuacji mówię.

Nie zależy mi na stołku, jestem gotowy przekazać go każdej osobie, która będzie chciała pełnić urząd Króla Baridajczyków w ustroju zapewniającym swobodę działania. Nie poprę monarchii absolutnej jaka miała miejsce przed wprowadzeniem Republiki.
Jak ma to wyglądać z przenikaniem się obywateli między jednym i drugim krajem?
Bilokacja wydaje się być najbardziej trafnym określeniem. Chociaż uważam, że jednak przenikanie obywateli powinno mieć miejsce przede wszystkim w przypadku uroczystości bądź wydarzeń kulturalnych. W czym problem po prostu przekroczyć granicę? Jeżeli strona republikańska zamierza budować mury na granicach - proszę bardzo. Nie widzę jednak powodów dla których miałaby je stawiać.

Zakładam jednak, że obawa opiera się głównie o tworzenie prawa - w tym przypadku wydaje mi się jednak, że zdecydowanie bardziej adekwatne będzie ustalenie z góry listy osób mogących głosować nad projektami strony monarchistycznej i republikańskiej.
Jak ma wyglądać podział terytorialny?
To jest kwestia do ustalenia. Musimy jednak pamiętać o tym, że ziemie na pewno nie zostaną podzielone prostą linią. Musimy zachować konkretne lokacje w konkretnym kręgu ustrojowym, z którym są związane (Almera, Wedla, Gidena - monarchia ; Cracoffia, Ciuad, Arnovike - republika). Dużo zmieniałyby również powroty lenników, w związku z tym uważam, że powinniśmy dopuścić możliwość opowiedzenia się za jedną ze stron przez osoby powracające i w przypadku niespójności dokonywać zmian administracyjnych.
Jak wtedy to obiektywnie ocenić?
Wcześniej odpowiedziałem już na pytanie dotyczące niezależnych obserwatorów i z pewnością tam jest odpowiedź również na to pytanie.
Czy w końcu nie sprowadzi się jednego z tych krajów do roli jaką ma teraz RPB? Do podrzędnej komórki na forum?
Tutaj stanowczo zaprzeczam. Jeżeli decydujemy się na eksperyment, który ma zakończyć się po pewnym czasie (domyślnie 6 miesiącach), nie pozostanie z tego drugiego kraju nic poza wspomnieniami zrywu ustrojowego. Będzie znany jako, albo ostatni zryw monarchistyczny, albo koniec pięknej historii o próbach republiki. Decyzja, jaka zostanie podjęta będzie podjęta na dłuższy czas - nie możemy jednak wykluczyć, że gdy zbierze się większa opozycja, nie będziemy mieli powtórki z rozrywki - wtedy będziemy przynajmniej wiedzieć, czy jest sens powtarzać eksperyment, czy jednak pójść starymi metodami, jakich użyło stronnictwo republikańskie w walce o władzę z Lauretem Gedeonem.
zły pomysł i gwóźdź do trumny.
Nie zaprzeczam i nie potwierdzam. To może być gwóźdź do trumny, możemy już nie podnieść się z kolan. To samo ryzykujemy brnąc dalej w podział, gdzie jedna strona ma focha i nic nie robi. Możemy ryzykować podział Baridasu, pobudzenie aktywności i rozwiązanie poprzez kompromis, możemy też liczyć, że druga strona przestanie się obrażać, zbuduje stronnictwo opozycyjne forsujące zmiany monarchistyczne i ostatecznie dopnie swojego celu.

Bez względu na to, którą drogę teraz wybierzemy - nie stracimy zbyt wiele. Albo szybciej wbijemy gwóźdź do trumny, albo lekko go muśniemy. Możemy go też wyjąć. Decyzję osądzi historia.
magister net Alfred Fabian hrabia von Tehen-Dżek
Baridajczyk z pochodzenia,
Zoolog z powołania.
User avatar
Laurẽt
Posts: 6977
Joined: 13 Aug 2014, o 22:40
Gadu-Gadu: 0
Location: Gidena
Contact:

Re: Z tarczą, na tarczy, czy bez tarczy?

Post by Laurẽt »

Szanowne Baridajki i Baridajczycy,

w związku z tym, że w Baridasie panuje chaos dotyczący odbiernia obywatelstwa to wzywam do zabrania głosu wszystkie osoby, które tego nie uczyniły, a widnieją w grupie Baridasu (z wyjątkiem Cudzoziemca) tj.:
@piotrIIgrzegorz
@defloriusz
@Markus
@Kaizer
@TomaszLiberi
@KriVersen
@Jul
@JulianF
@Arsacjusz
@Eradl
@BaszarSvns
@TadeuszBrus
@JanuszekvHP
@Ramael

Jeśli los kraju nie jest Wam obojętny to proszę o kilka słów związanych z dalszym losem naszego kraju, bo kraj nasz upadł i w końcu trzeba to jasno powiedzieć.
Z wyrazami szacunku,

(-) Laurẽt Gedeon I
Post Reply

Return to “Kantony”